AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

ŚWIĄTECZNE TRADYCJE. Opłatek, podłaźniczek i Wiliarze

DATA: 24 grudnia 2017 | AUTOR:
    Po wieczerzy wigilijnej następowały odwiedziny kolędników.

    Wigilia w polskiej tradycji to dzień wyjątkowy, gdzie każde zjawisko i każda czynność ma swoiste wróżebne znaczenie. Do dziś trwa przekonanie, że to co się wydarzy w czas wigilii, będzie się dokonywać przez cały następny rok - o świątecznych zwyczajach w kulturze ludowej pisze kierownik działu etnografii kaliskiego muzeum, Wojciech Zjawiony.


    Godne gody świąteczne

    Święta Bożego Narodzenia, zwane także Godnymi, Godami lub Gwiazdką, stanowią największy i zarazem najbogatszy cykl świąteczny w polskim kalendarzu. W obchodach tych świąt, trwających od wigilii do Trzech Króli, przeplatają się wielorakie wątki, z których najstarsze, wywodzące się z czasów przedchrześcijańskich, łączą się z momentem zimowego przesilenia słonecznego i mają charakter zaduszkowy oraz agrarny, związany z magią urodzaju. Chrześcijaństwo umiejętnie powiązało stare kulty z nową wiarą i obowiązującą w niej liturgią nadając dawnym zwyczajom własną interpretację i symbolikę, wprowadzając również nowe elementy, czego przykładem może być świąteczny opłatek. Treści pogańskie wyrażające cześć dla przyrody zastąpiło religijne przeżywanie narodzin Chrystusa, a radość z odradzającego się życia zyskała nowy duchowy charakter - ludzkie zbawienie. Jeszcze aktualnie spod warstwy religijnej przebłyskuje wiele pierwiastków dawnych wierzeń pogańskich, zachowanych szczególnie bogato w tradycyjnej kulturze ludowej. Ślady dawnej obrzędowości przewijają się właściwie w całym cyklu świąt zimowych, zawsze niosąc ze sobą treści rolnicze i gospodarskie, choć w zasadzie nikt już ich sobie nie uświadamia. Stąd niepowtarzalny charakter polskich Świąt Bożego Narodzenia otwiera zimę szczególnym nastrojem, promieniującym dalej na całą porę roku.


    Kłosy i szczekanie psa

    Rozpoczynająca świętowanie cyklu i będąca zarazem jego swoistą kulminacją wigilia jest szczególnie nasycona najstarszymi elementami obrzędowości. W polskiej tradycji jest to dzień wyjątkowy, gdzie każde zjawisko i każda czynność ma swoiste wróżebne znaczenie. Do dziś trwa przekonanie, że to co się wydarzy w czas wigilii, będzie się dokonywać cały następny rok. Najważniejsze były wróżby gospodarskie, z których przebijała troska o przyszłe plony. Zwracano uwagę na wygląd nieba: gwiazdy zapowiadały rok obfity w jaja, chmury - obfity w mleko. Znaczenie miał także kierunek wiatru: zachodni zapowiadał ciepłą, wschodni - mroźną zimę. Praktykowano także wróżby o charakterze osobistym, głównie matrymonialnym. Panny wyciągały słomki ze strzechy: słomka z kłosem wróżyła kawalera, bez kłosa - wdowca. Wróżebne znaczenie miało też szczekanie psa - skąd się niósł jego głos, stamtąd przyjdzie narzeczony. Panny nabierały także w fartuch drewek, które liczyły po przyjściu do izby - parzysta liczba oznaczała spełnienie pragnień.


    Wigilijna kolacja i podłaźniczek

    Centralnym punktem tego dnia jest wieczerza. Stanowi ona jednocześnie obrzędową ucztę, towarzyszy jej więc szereg praktyk z zakresu magii urodzaju i kultu przodków. Z tym ostatnim wiąże się osobliwy jadłospis złożony z kapusty, grochu, gotowanych grzybów, maku z kluskami, jak najdłuższymi, aby kłosy były równie długie, polewka z siemienia, suszonych owoców oraz śledzi, miodu i wszelkich kasz głównie jagieł. Ten szczególny dobór produktów świadczyć może o dawnym sposobie odżywiania, stanowi też jednak ślad dawnych pogańskich wierzeń tyczących kultu zmarłych, sprowadzający sen mak, miód - produkt pszczół „świętych” owadów oraz wszelkie susze miały swoje magiczne właściwości. Zaduszkowy charakter wieczerzy podkreślają też inne zwyczaje, chociażby stawianie dodatkowego nakrycia na wigilijnym stole. Potrawy zaś sporządzane z różnorakich ziaren miały znaczenie w zapewnieniu obfitych plonów i pomyślności gospodarzy. Troska o utrzymanie bytu wyrażała się w kulcie zielonej gałęzi będącej symbolem życia. Stąd też obecność w zimowej obrzędowości tzw. podłaźniczka, czyli małego drzewka iglastego wiszącego u pułapu. Ów podłaźniczek związany jest niewątpliwie z powszechną w tradycji choinką, która przeniknęła do Polski stosunkowo niedawno z kręgu kultury protestanckich Niemiec. Choinkę przystrajano błyskotkami, słodyczami, orzechami i owocami, a pod jej gałęziami dzieci znajdowały podarki.


    Opłatek, podarunki i dobre słowo

    Podarunek bowiem czy dar to także jeden z głównych elementów Świąt Bożego Narodzenia. Najważniejszym niewątpliwe darem jest słowo, które objawia się w postaci dobrych życzeń składanych sobie wzajemnie przy dzieleniu się opłatkiem. Dobre słowo, jak każdy dar, powoduje reakcję odwzajemnienia, przez co i darczyńcy zapewniona jest pomyślność. Szczególną rolę pełniło obdarowywanie dzieci, w polskiej kulturze pojawiające się podczas chodzenia szopką i kolędą. Zabieg ten miał być może na celu obłaskawienie świata duchów i zapewnienie sobie ich życzliwości, gdyż dziecko w magii stało na szczególnym miejscu. Z pewnością dlatego tak łatwo upowszechnił się w Polsce zwyczaj podarków dla dzieci pod choinką, choć notowany jest on u nas dopiero od końca XVIII w. Współcześnie mocno podtrzymujemy tę tradycję, a dzieci, jak gdyby przeczuwając swoją istotną pozycję w okresie nadchodzących świąt, oczekują ich z niecierpliwą radością, budując tym samym niepowtarzalny nastrój tych dni.


    ,,Wiliarze'' pukają do domów

    Po wieczerzy wigilijnej rozpoczynały się odwiedziny kolędników. W regionie kaliskim przebierańców nazywano „Wiliarzami” oraz „Gwiazdorami”. Chodzili po domach śpiewając kolędy jeszcze dziś powszechnie znane, życząc wesołych świąt. Obok kolędników występował też w Kaliskiem zwyczaj chodzenia z szopką. Młodzi chłopcy odwiedzali domostwa, od pierwszego święta, aż do Trzech Króli. Śpiewali przy tym pieśni kolędnicze za co w podzięce otrzymywali jakiś datek, najczęściej w postaci świątecznych wypieków. W drugi dzień świąt, w św. Szczepana, kaliscy chłopi zachowali zwyczaj obrzucania owsem księdza, który święcił ziarno podczas mszy. Tłumaczono go jako pamiątkę ukamienowania pierwszego chrześcijańskiego męczennika, właśnie św. Szczepana. W istocie należał on do dawnej magii urodzaju, o czym świadczy to, iż zebrane w kościele ziarno dodawano potem do ziarna siewnego dla polepszenia zbiorów. Ziarno rzucała przede wszystkim młodzież męska. Dla żartu dodawano czasem do ziarna małe kartofelki, a nawet kamyki. Gospodynie kaliskie zbierały często rozsypane ziarno i dawały do karmy dla drobiu. Związany z tym zwyczajem hałas i niepoważny nastrój zakazywany przez księży w tej formie zanikł. Dziś zabiera się w drugi dzień świąt owies w torebkach, a wiosną dodaje do siewu.


    Magiczny charakter świąt

    Grudzień to czas wzmożonych zakupów oraz intensywnych przygotowań do okresu świątecznego. Warto jednak w natłoku obowiązków pamiętać, że jest to przede wszystkim moment wyjątkowy. Taki, który powinien zostać przeznaczony na czas spędzony z rodziną, na ubieranie choinki z dzieckiem, na obdarowywaniu się upominkami, a może i tym najważniejszym - darowaniem dobrego słowa otaczającym nas ludziom. Święta Bożego Narodzenia to czas taki jedyny w całym roku, na który nakładają się wielowiekowe formy obrzędowości tworząc z nich tak piękną i jedyną w swoim rodzaju magię świąt. (wz)

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.