AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

ZA KRATAMI. Utrzymanie więźnia kosztuje 3000 złotych

DATA: 13 stycznia 2015 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Kaliskie więzienie wybudowane zostało w połowie XIX wieku, fot. Łukasz Wolski
    W lutym rozpocznie się remont kaliskiego więzienia. Większość skazanych przeniesiona zostanie do innych jednostek. Także połowa funkcjonariuszy będzie musiała na okres prawdopodobnie dwóch lat zmienić miejsce pracy. O kosztach utrzymania osadzonych, próbach ucieczki oraz o grypserce w kaliskim „zamku”, z mjr. Michałem Pućką - dyrektorem kaliskiego zakładu karnego rozmawia Łukasz Wolski (część pierwsza).

    Ilu osadzonych jest w kaliskim więzieniu?

    Kaliskie więzienie może zmieścić 197 osadzonych oraz 80 osadzonych w oddziale zewnętrznym przy COSSW. To łącznie 277 osadzonych. Są tu więźniowie od 21. roku życia, ale nie ma górnej granicy wiekowej, bo są też osadzeni mężczyźni w podeszłym wieku.

     

    Jakie to są wyroki? 

    W zasadzie to cała ich gama - począwszy od wyroków paromiesięcznych, skończywszy na 25 latach pozbawienia wolności, przy czym nasz rekordzista musi odsiedzieć 33 lata, bo będąc już w zakładach karnych „dorobił się” kolejnych wybryków. Wyroków długoterminowych, czyli 15 i 25 lat, mamy szesnaście. Zakład w Kaliszu przeznaczony jest generalnie dla skazanych po raz pierwszy, ale są też osoby, które już wcześniej były karane, choć od tych wyroków minęło już ponad 10 lat. Są oni zatem traktowani, jakby byli karani po raz pierwszy.

     

    Ile kosztuje miesięczne utrzymanie osadzonego?

    To kwota około 3 000 tysięcy złotych.

     

    Jakie wyżywienie dostają więźniowie?

    Skazani otrzymują trzy posiłki dziennie i od lat nie mieliśmy żadnej skargi na wyżywienie. Jadłospis nie powtarza się wcześniej niż co 12, 15 dzień. Skazani sami przyznają, że być może warunki bytowe są dość trudne, ale wyżywienie jest bardzo dobre. Śniadanie wydawane jest od godziny 6.30, obiad od 12.40, a kolacja od 16.45. Więźniowie posługują się plastikowymi sztućcami, posiłki są na plastikowych talerzach, a napoje w plastikowych kubkach. Dzienny ryczałt na jedzenie wynosi 4,80 zł i z tego muszą być przygotowane trzy posiłki, ale tak wygospodarowane, aby było przeznaczone 2600 kcal na jednego więźnia przy normie podstawowej. W tym musi być 300 gramów warzyw. Poza podstawową normą wyżywienia, są też normy lecznicze. Poza tym w momencie, kiedy do naszego więzienia trafi osoba innego wyznania, jesteśmy także zobowiązani do dostosowania wyżywienia do danej religii. Najczęściej są to Świadkowie Jechowy i muzułmanie. Zdecydowaną większość stanowią diety lecznicze, zlecane przez lekarza. Aktualnie jest około 20 takich więźniów.

     

    Jak wygląda dzień więźnia?

    O godzinie 5.50 jest pobudka, o 6.00 mamy apel poranny, w czasie którego więźniowie są liczeni i sprawdzany jest ich stan psycho-fizyczny. Po apelu wydawane jest śniadanie. Więźniowie, którzy pracują, po śniadaniu idą do pracy, a ci którzy nie pracują do obiadu mają czas wolny. Realizowane są wtedy albo zajęcia grupowe, albo spacery, albo zajęcia świetlicowe. W zakładach karnych obowiązuje porządek wewnętrzny, w którym wszystko jest szczegółowo określone, co którego dnia się odbywa, w jakich godzinach i jest to na bieżąco realizowane.

     

    Czy w więzieniu skazany może posiadać gotówkę?

    Tak zwana „żywa gotówka” dla więźniów jest zabroniona. Skazani mogą mieć fundusze na swoich kontach, ale nie dostają tego do ręki. Mogą je wymienić, w formie bezgotówkowej, w więziennej kantynie na dostępne towary. Więźniowie mogą także gromadzić pieniądze - wynikające z zatrudnienia odpłatnego na terenie więzienia, ale także dzięki wpłatom od rodziny skazanego. Jednak zdecydowana większość więźniów pracuje nieodpłatnie i aktualnie jest to podstawowa forma zatrudnienia. Liczba godzin jest różna, począwszy od 90 godzin w miesiącu, poprzez 6/8 etatu nieodpłatnie w magazynie odzieżowym, spożywczym, czy w kuchni. Zakład karny nie zatrudnia zewnętrznych sprzątaczek. Podobnie jest z obsługą kuchni - szefem kuchni jest funkcjonariusz, który posiada kierunkowe wykształcenie. Podobnie jest w warsztatach remontowych.

     

    Czy były próby ucieczki?

    Próby były, ale skutecznej ucieczki nie zanotowaliśmy. Na początku lat 90-tych był jeden taki przypadek, ale skazany po pościgu został ujęty na ówczesnym Placu 1- Maja. Uciekinier pracował przy bramie zewnętrznej i wykorzystał moment, kiedy został sam. To nie była jednak ucieczka filmowa, typu podkop. Chociaż kiedyś były prowadzone prace na terenie zakładu związane z rozdzieleniem kanalizacji sanitarnej na deszczową i sanitarną. Cały zakład był rozkopany - nowe studnie, nowe rury. I wtedy mieliśmy wypadek związany z zasypaniem. Przy zdejmowaniu szalunków przy wykopie, zasypało nam skazanego. Poszkodowany został wyciągnięty i opatrzony. Pojawiła się plotka, że skazany musiał wykonywać podkop. Ale to tej pory nie było jakiejś spektakularnej ucieczki z samego budynku więzienia.

     

    Czy w kaliskim więzieniu istnieje grypsera i czy funkcjonariusze muszą ją znać?

    Potoczne nazewnictwo grypsery w Polsce wywodzi się z lat 60-tych, ale tak naprawdę w takim zakładzie jak nasz to uczestników - powiem teraz prawidłowo - podkultury przestępczej jest stosunkowo niewielu, zawsze poniżej 10% skazanych. U nas aktualnie jest około 14 takich więźniów. Nie jest to natomiast podkultura typowo książkowa. Tak naprawdę uczestnicy jakichś grup przestępczych z wolności próbują „trzymać sztamę” tylko między sobą i nie wdawać się z innymi w bliższe relacje. Ale oni i tak razem nie odbywają kary. Nie tolerujemy takich podkultur,  wiadomo, że nijak to się ma do procesu resocjalizacji. Grypsera nie jest tajna, ponieważ wiemy, kto jest grypsującym więźniem, a kto nie. Jednak tak naprawdę grypsera zanika - wśród odsiadujących w Kaliszu po raz pierwszy nie znajdzie się jakichś typowych tatuaży na ciele, czy sposobu mówienia. Często zdarza się, że trafiający do zakładu więzień deklaruje się jako grypsujący, ale kiedy zapytać go grypserką to nie ma o tym żadnego pojęcia. Być może ktoś mu powiedział, żeby zadeklarował się jako grypsujący, bo tak będzie dla niego lepiej.

     

    Ilu jest pracowników administracyjnych więzienia, a ilu funkcjonariuszy?

    Około 120 funkcjonariuszy obsługuje zakład karny i ma bezpośredni kontakt z więźniami. Wśród nich jest ponad 20 kobiet, tym 8 kobiet pełniących funkcję wychowawców i psychologów oraz 3 pielęgniarki.

     

    A jak wygląda więzienna rzeczywistość od drugiej strony? Czy praca funkcjonariusza w więzieniu jest bardzo trudna?

    Jest to na pewno stresująca praca. Ludzie trafiają tu za różne przestępstwa. Proces rekrutacji obejmuje przede wszystkim psychotesty i testy sprawnościowe. Nie pracują tu ludzie podatni na manipulację, osoby agresywne, czy wycofane. Zainteresowanie pracą jest spore, bo nawet kilkadziesiąt osób na jeden etat, ale niewielu trafia tu do pracy na stałe. Musi być na pewno kategoria wojskowa A, osoba niekarana i w pełni zdrowa fizycznie oraz oczywiście psychicznie. Potem jest cały szereg szkoleń zawodowych, ponieważ kandydat musi poznać wszystkie zasady działania zakładu karnego. Szkolenia prowadzone są przede wszystkim przez Ośrodki Szkolenia ze środków SW, ale również od 2013 roku realizowanych jest cała masa szkoleń współfinansowanych z Norweskiego Mechanizmu Finansowego. W ramach NMF już 18 funkcjonariuszy z kaliskiej jednostki ukończyło szkolenia specjalistyczne, a sześciu aktualnie jest w trakcie tych szkoleń. Ich tematyką jest także np. nauka języka angielskiego. Zdarza się, że ludzie odchodzą, był na przykład przypadek psychologa, który zrezygnował po miesiącu pracy.

    koniec części I

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.