AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

LA STRADA. Ślepcy i śpiewająca fontanna Rolanda

DATA: 15 czerwca 2015 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Jedno z przedstawień tegorocznej La Strady. Fot. Sergiusz Różański

    - Główny Rynek przyciągnął setki osób w miniony weekend, a to za sprawą 22. Międzynarodowego Festiwalu Artystycznych Działań Ulicznych LA STRADA organizowanego co roku przez Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu - o trzydniowym festiwalu pisze licealistka z III LO, Oliwia Nadarzycka.

    Twórcą projektu jest Andrzej Tylczyński, który z pomocą Moniki Frątczak oraz Aleksandry Kubiak podjął współpracę z Międzynarodowym Funduszem Wyszehradzkim, dzięki któremu zdobyto środki na rozwinięcie kolejnego projektu nawiązującego do festiwalu, mianowicie Bramy do LA STRADY. Festiwal La Strada obejmuje zarówno działania teatralne, muzyczne, jak i pokazy taneczne. Tegoroczną gwiazdą sceny byli Fisz Emade, zdobywcy prestiżowej nagrody­ Fryderyka. Bracia Waglewscy pojawili się z płytą Mamut. - Super było posłuchać swoich ulubionych utworów na żywo. Świetnym pomysłem było zaproszenie Fisza na to wydarzenie, bo nawet deszcz nam nie przeszkodził w zabawie na tak dobrym koncercie - mówi Kamil Misiak, uczestnik koncertu i fan zespołu.

    Warto również wspomnieć o otwierającym LA STRADE "Street Dance i nie tylko", podczas którego oglądąć można było Fabrykę Tańca Różańscy, Sidewalk, Uciechowo czy Teatr Pobocze z Kalisza. Najbardziej interesującym, a zarazem zaskakujacym momentem były jednak prezentacje powarsztatowe projektu Brama do La Strady III w piątek i sobotę. Przez cztery dni cztery grupy ciężko pracowały nad spektaklami, które w tym roku dotyczyły legend każdego z państw Wyszehradzkich. Teatr Winged Dragons z Węgier przedstawił przewrotny w akcji "Fałszywy pogrzeb, fałszywy ślub", Thalia Teatro ze Słowacji pracowała nad znaną większości "Śpiewającą fontanną Rolanda". Teatr Continuo z Czech wprowadził publiczność do specjalnie przygotowanej furgonetki z niezwykle ciekawymi marionetkami, zrobionymi przez uczestników warsztatów, w które można było przelać własną duszę. Ostatnią grupą warsztatową, była symbolicznie nazwana Grupa Polska, która pod przewodnictwem od lat już współpracującego i zaprzyjaźnionego Teatru Nikoli z Krakowa stworzyła "Legendę o królewskim źródle". - Praca podczas warsztatów była ciężka, staraliśmy się pobudzić nasze ciało, umysł i otworzyć na innych. Ważna była spontaniczność, szybka reakcja i improwizacja. Mimo dużego wysiłku, każdego dnia panowała świetna atmosfera i niesamowita energia, dzięki której przebywanie na zajeciach nie było męczące. Dodatkowo takie warsztaty to możliwość kontaktu z osobami z zagranicy i przełamanie bariery językowej - ­ powiedział Szymon Dolak. Przyciągające najwięcej widzów, zarówno tych młodych jak i starszych były występy ze sceny Wyszehradzkiej. Każda z prezentacji była bardzo efektowna, a to za sprawną np. Teatru Winged Dragons, którego aktorzy poruszali się na szczudłach i mieli przygotowane gigantyczne maski, a dodatkowo do występu zaangażowali osoby z widowni. Nie można pominąć Teatru Nikoli, który z okazji 100. rocznicy sformuowania przez Alberta Einsteina "ogólnej teorii względności" przygotował poprzez teatru ruchu, komizm i taniec prezentację właśnie o tej osobie.

    Równie efektowne były także występy teatrów z Polski, między innymi "Ślepcy", spektakl Teatru KTO prezentowany na kortach CKiS, który zachwycił wszystkich, a jedyne zdania jakie można było usłyszeć o owym widowisku kolejnego dnia to "ten kto nie był powinien żałować". Ostatni dzień także był obfity w prezentacje, a można było zobaczyć między innymi kaliszan z PPSKAK i ich "Gracynki", czyli etiudę taneczną, włączająca również publiczność w naukę choreografii. Ciekawe było również widowisto "Die Muzikanten" teatru z Gliwic, którzy prezentowali nam chińskie erhu czy intrumenty własnej konstrukcji. Wieczorem odbyły się zachwycający spektakl Teatru Formy z Wrocławia "Mistrz i Małgorzata" oraz "Mewa" według Antoniego Czehowa przygotowany przez naszych sąsiadów z Ukrainy ­ Teatr Woskresinnia. Całość została zwieńczona pokazem ogni sztucznych. Nie sposób nie zgodzić się z Dominiką Molką, która stwierdziła, że: 22. edycja LA STRADY to był dobry moment na konfrontacje ze sztuką ulicy, poszerzenie własnych horyzontów, a także miłe spędzenie wieczoru polegające m.in. na rozwoju własnej wrażliwości. Uważam, ze warto korzystać z wydarzeń jakie oferują nam kaliskie instytucje kultury i miasto oraz włączyć się w tworzenie nowego kulturalnego Kalisza".

                                                                                 Oliwia Nadarzycka

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.