AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

Cmentarz ewangelicki na Rogatce

    .

    Podstawowe informacje

    rodzaj miejsca
    nekropolia

    Cmentarz ewangelicki w Kaliszu, zwany też ewangelicko-augsuburskim, to najstarszy z zespołu cmentarzy znajdujących się na kaliskiej Rogatce oraz najstarszy zachowany cmentarz w Kaliszu. Jeżeli jest on tożsamy z „luterską górką”, , miejscem pochówku kaliskich innowierców, opisanym przez franciszkanów w końcu XVII wieku, to ewangelicką nekropolię w Kaliszu śmiało można uznać za jeden z najstarszych cmentarzy polskich. 

     

    Choć pierwsza wzmianka o cmentarzu dla miejscowych innowierców, spod znaku szeroko pojętego protestantyzmu, pojawiła się w kronice kaliskich franciszkanów pod datą 1689, to tak naprawdę cmentarz ten zaczął funkcjonować dopiero w końcu XVIII wieku. Zachowany dokument z 26 listopada 1790 roku potwierdza odstąpienie nielicznym jeszcze kaliskim ewangelikom terenów na „luterskiej górce”, w celu utworzeniu tam nekropolii z prawdziwego zdarzenia. W tym okresie skromna gmina ewangelicka w Kaliszu przeżyła gwałtowny wzrost liczebności. Nagły rozwój dotychczas „skromnego” kaliskiego zboru, wiązać trzeba z wcieleniem Wielkopolski, w wyniku II rozbioru Polski, do Królestwa Pruskiego, a co za tym idzie, napływem nad Prosnę niemieckich urzędników, jednostek wojskowych zaborcy oraz wszelkiej maści kolonizatorów. Warto tu wspomnieć, że na kanwie wzrostu ludności niemieckiej, w roku 1795 utworzona została w Kaliszu parafia ewangelicko-augsburska, a trzy lata później, na jej własność przeszedł, za zgodą prymasa Polski  Ignacego Krasickiego, pojezuicki kościół pw. św. Wojciecha i św. Stanisława Biskupa (obecny kościół garnizonowy).  

    Druga fala osadnictwa „niemieckiego” w Kaliszu rozpoczęła się w po roku 1815 i związana była z polityką władz carskich nastawioną na rozwój przemysłu w ówczesnym Królestwie Polskim. Owocem udogodnień celnych oraz protekcyjnej polityki było osiedlanie się w Kaliszu i nie tylko, fachowców, rzemieślników, a co najważniejsze  fabrykantów i przedsiębiorców zza pruskiej granicy. Parafię ewangelicką w Kaliszu, zaczęli w tamtym czasie wspierać ludzie majętni, sytuowani i z koneksjami, dla których nie było problemem sypnąć groszem na rzecz miejscowego cmentarza. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w połowie XIX stulecia cmentarz ewangelicki na Rogatce porównywany był do ogrodu i uważany za jedno z piękniejszych miejsc w grodzie nad Prosną. Stan ten był pokłosiem pierwszej modernizacji z roku 1834, kiedy to poszerzano nekropolię o tereny północno-zachodnie. Wraz z poszerzeniem cmentarza przystąpiono też do szeroko zakrojonych prac porządkowych. Wzniesiono zabudowania związane z jego funkcjonowaniem, jak i murowane ogrodzenie z bramą wejściową. Przyjmuje się, że w tym okresie ewangelicka nekropolia uzyskała obecny układ przestrzenny, zbliżony kształtem do litery „L”. Kolejna modernizacja cmentarza miała miejsce na początku lat 70. XIX wieku i najprawdopodobniej to z tego okresu pochodzi obecna brama wejściowa, prowadząca na jego teren. 

     

    Jak łatwo się domyśleć, najliczniejszą grupę pochowaną na cmentarzu ewangelicko-augsburskim na Rogatce stanowią kaliscy fabrykanci. Znajdują się tu aż trzy grobowce znanej i szanowanej rodziny Fibigerów. Pierwszy to grób rodzinny Arnolda Fibigera, założyciela słynnej na cały świat fabryki fortepianów (dzisiejszej, niedziałającej „Calisii”). Spoczęli tu między innymi trzej kolejni jej właściciele: Gustaw Arnold (I) (1847-1915), Gustaw Arnold (II) (1881-1926) oraz Gustaw Arnold (III) (1912-1989). Drugi grób Fibigerów na kaliskim cmentarzu ewangelickim to mogiła, w której pochowano rodzonego brata Arnolda, Karola Fibigera oraz jego synów Aleksandra Oskara i Karola Ottona. Trzeba tu zaznaczyć, że o ile Karol Fibiger był cukiernikiem, to jego synowie poszli w ślady stryja i założyli własną fabrykę fortepianów i pianin znaną pod potoczną nazwą „Apollo”.  Wieczny spoczynek na „luterskiej górce” znalazła też rodzina trzeciego z braci Fibigerów, Rudolfa Ottona, właściciela odlewni wyrobów metalowych. Mówiąc o kaliskich budowniczych fortepianów nie można pominąć Fryderyka Hintza. Ten przemysłowiec, a przede wszystkim nauczyciel wspomnianego wcześniej Gustawa Arnolda (I) Fibigera, spoczął w rodzinnym grobowcu jesienią 1890 roku. 

    Kolejnymi przedstawicielami kaliskiego przemysłu pochowanymi na cmentarzu ewangelickim w Kaliszu są fabrykanci skóry. Okazały pomnik z charakterystyczną rzeźbą płaczki wspartej na wazie jest miejscem pochówku rodziny Goerne i Johana Fredricha Wilke. Gottleb Traugott Goerne był założycielem pierwszej w grodzie nad Prosną garbarni, którą Johan Wilke przejął biorąc ślub w roku 1826 z wdową po zmarłym dwa lata wcześniej Gottlebie. Drugą rodziną kaliskich fabrykantów skóry, jest znana w grodzie nad Prosną rodzina Fulde - familia właścicieli garbarni u zbiegu ulicy Wodnej i Ciasnej oraz majątku ziemskiego w Żydowie. Tuż przy bramie głównej pochowani zostali właściciele Noskowa i założyciele kaliskiego browaru, czyli członkowie rodziny Weightów. Po sąsiedzku znajduje się grób Schnerrów, rodziny związanej z kaliskim farbiarstwem. Drugą nie mniej znaną w grodzie nad Prosną familią zajmująca się wytwarzaniem farb byli Sztarkowie. W grobowcu tej rodziny, obok Emila Sztarka, założyciela fabryki farby mydła, świec i sody, spoczął Emil Sztark ps. „Mocny” - w czasie II wojny światowej pierwszy komendant Inspektoratu Związku Walki Zbrojnej na Kalisz, późniejszy prezes Kaliskiego Towarzystwa Wioślarskiego.

    Do przedstawicieli przemysłu włókienniczego, których groby znajdują się na kaliskim cmentarzu ewangelickim zaliczyć należy familie  Müllerów oraz Repphanów. Do pierwszej z rodzin należą dwa groby: opuszczone pozostałości grobowca rodziny Ludwika Müllera, współzałożyciela „Pluszowni” (późniejszego „Runotexu”), którego prochy zostały przeniesione do Konstancina oraz zachowany do dnia dzisiejszego grobowiec rodziny Hugo Müllera, współzałożyciela „Pluszowni” i „Bielarni” (późniejszego „Wistilu”). Jak przystało na właścicieli manufaktury, a zarazem swego czasu jednych z najbogatszych obywateli miasta Kalisza, Repphanowie w latach 30. XIX wznieśli dla zmarłych członków swojej rodziny kaplicę grobową. W krypcie tego klasycystycznego grobowca, perły kaliskiego cmentarza ewangelickiego, miejsce ostatniego spoczynku znaleźli miedzy innymi, twórca „rodzinnej potęgi” Beniamin Repphan, jego synowie: August, dziedzic manufaktury, oraz Wilhelm, założyciel cukrowni w Zbiersku. Pochowani zostali tu też rodzice podróżnika i badacza Afryki, Stefana Szolc-Rogozińskiego, Ludwik Scholtz oraz Malwina z Rogozińskich. 

    Kolejną grupą pochowaną na kaliskim cmentarzu ewangelickim są żołnierze. Wędrując po tej nekropoli spotkać możemy i nagrobek pułkownika wojsk księstwa warszawskiego i grobowiec carskiego generała, a także groby żołnierzy Armii Krajowej. Pierwszy z przywołanych grobów to najstarszy z zachowanych nagrobków tego cmentarza. W tym klasycystycznym grobowcu pochowano oficera Wojska Polskiego, Wojciecha Bożydara Greffena, uczestnika wojny polsko-rosyjskiej z 1792 roku, insurekcji kościuszkowskiej oraz wojen napoleońskich. Ciekawostką jest fakt, że o tymże oficerze swego czasu gen. Józef Zajączek miał pisać: „Ponieważ mjr Greffen z 3 regimentu kaliskiego, dawny polski oficer zbyt dużo pije, wobec tego jestem zmuszony prosić do tego regimentarza na szefa batalionu Amirę, komendanta placu w Kwaterze Głównej w Ostrodzie”. Za najwyższego rangą oficera pochowanego na kaliskim cmentarzu uznać trzeba generała majora, Władimira Emilianowicza von der Launitz. Tenże carski oficer, dowódca 5 Aleksandryjskiego Pułku Huzarów, spoczął w charakterystycznym grobowcu, zwieńczonym rzeźbą zasmuconej kobiety. Dość pokaźną grupę pochowanych na „luterskiej górce” stanowią członkowie polskiego podziemia. Obok wspomnianego wcześniej Emila Sztarka, spoczęli tu także żołnierze Armii Krajowej niemieckiego pochodzenia, zamordowani 19 stycznia 1945 roku w Lesie Skarszewskim. Spośród 56 ofiar tej zbrodni na kaliskim cmentarzu ewangelickim wieczny spoczynek znaleźli: Elwira Fibiger, córka Gustawa Arnolda (II), właściciela fabryki fortepianów i pianin, Jerzy Dreszer, wzięty przedwojenny architekt, Henryk Fulde oraz Konrad Wünsche - oficer wojska polskiego, uczestnik walk nad Bzurą i obrony Warszawy we wrześniu 1939 roku, właściciel majątku w Opatówku.  

     

    Do grupy zasłużonych obywateli grodu nad Prosną, pochowanych na „luterskiej górce” zaliczyć trzeba między innymi: prezydenta miasta Kalisza, Leona Nieszkowskiego, który tę zaszczytną funkcję sprawował w roku 1815, Aleksandra Hindemitha, lekarza, jednego z założycieli Kaliskiego Towarzystwa Lekarskiego, Piotra Karłowicza Nimandera, prezesa Sądu Okręgowego, czy Roberta Puscha, założyciela i pierwszego naczelnika Straży Pożarnej w Kaliszu. Przy centralnej alei, niemal po sąsiedzku, spoczęli dwaj kaliscy pedagodzy: Edward Arndt nauczyciel kaliskiej szkoły ewangelickiej oraz Ksawery Balczewski, wychowawca w  Męskim Gimnazjum Klasycznym (dzisiejsze I LO im. Adama Asnyka). W skromnych rodzinnych grobowcach pochowano Michała Dobriaka, nestora kaliskich artystów plastyków, Alberta Nestrypke, cenionego w dwudziestoleciu międzywojennym architekta oraz Rafała Władysława Stiltera, legendarnego w grodzie nad Prosną zegarmistrza. Warto też pamiętać o dwóch duchownych kaliskiej parafii ewangelicko-ausburskiej: Carlu Friedrichu Wedding Herzbergu, jej pierwszym pastorze oraz Ernście Johanie Auguście von Modlu, długoletnim i wielce zasłużonym przewodniku duchowym tutejszego zboru.

     

    Na cmentarzu ewangelickim na kaliskiej Rogatce znajdują się dwa pomniki. Pierwszy to skromny i niepozorny krzyż z tabliczką „Pro Patria 1939-1945”, ustawiony na wprost wejścia głównego, na mogile żołnierzy niemieckich poległych podczas II wojny oraz mieszkańców grodu nad Prosną pochodzenia niemieckiego, zamordowanych przez żołnierzy Armii Czerwonej. Natomiast w roku 2002 Helena i Józef Margules ufundowali obelisk poświęcony polskim Żydom, członkom rodzin Margules, Daniel, Luster, Haftka, Spisman, Pochlebnik i Arbuz, pomordowanym przez hitlerowców w czasie II wojny światowej. 

    W swojej historii cmentarz zamykany był dwukrotnie. Pierwszy raz, z niewiadomych przyczyn 1 stycznia 1914 roku, drugi raz w roku 1977, kiedy to zamykano cały kompleks cmentarzy na kaliskiej Rogatce. Za pierwszym razem nekropolię na powrót otwarto po kilku miesiącach, natomiast stan z tal 70. ubiegłego stulecia utrzymuje się po dzień dzisiejszy. Wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju cmentarz ewangelicki na kaliskiej Rogatce, za zabytkowy uznano dopiero w grudniu 1998 roku. Szkoda tylko, że tak późno. Może ta jedynie słuszna administracyjna decyzja podjęta dużo wcześniej pozwoliłaby na uniknięcie powolnej i wieloletniej dewastacji cmentarza. Cmentarza, któremu  z uwagi na historię oraz pochowanych na nim wybitnych obywateli Kalisza, należy się gruntowna renowacja.  

     

    Andrzej Drewicz

     

    Źródło:

     

    - „Zabytkowe cmentarze przy Rogatce w Kaliszu”, Stanisław Małyszko

    - „Nowy Kaliszanin”, Anna Tabaka, Maciej Błachowicz, 

    - „Przygoda z Greffenem”, Anna Tabaka, Maciej Błachowicz

    - „Kalisz -  Przewodnik”, Władysław Kościelniak

    - „Leksykon Kaliski” Władysław Kościelniak

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.