AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

DYMISJA. O standardach nie tylko rowerowych

DATA: 13 lipca 2015 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl

    Pragnę poinformować opinię publiczną, że w dniu 6 lipca złożyłem na ręce prezydenta Grzegorza Sapińskiego rezygnację z członkostwa w Zespole ds. Komunikacji Rowerowej - pisze Arkadiusz Pacholski.

    Poniżej publikujemy oświadczenie Arkadiusza Pacholskiego:

     

    Pragnę poinformować opinię publiczną, że w dniu 6 lipca złożyłem na ręce prezydenta Grzegorza Sapińskiego rezygnację z członkostwa w Zespole ds. Komunikacji Rowerowej. Przypomnę, że Zespół to ciało opiniodawcze, które prezydent powołał po to, by doradzało władzom miasta, a zwłaszcza Zarządowi Dróg Miejskich, we wszystkich sprawach związanych z przystosowaniem ulic naszego miasta dla ruchu rowerowego.

     

    Pierwszym celem Zespołu było doprowadzenie do jak najszybszego przyjęcia Standardów ogólnych i technicznych dla infrastruktury rowerowej, czyli zbioru zasad mówiących w jaki sposób należy, a w jaki nie można budować ścieżek rowerowych. Standardy kaliskie mają być kopią standardów przyjętych przez Bydgoszcz w czerwcu ubiegłego roku. W związku z tym, że Standardy bydgoskie są najnowszym tego typu dokumentem, a opracował jej jeden z najlepszych znawców tematu, Marcin Hyła, prace nad przyjęciem Standardów kaliskich powinny ograniczać się do przestudiowania ich przez członków Zespołu i wspólnego omówienia.

     

     

    Niestety, choć dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Krzysztof Gałka otrzymał projekt Standardów w grudniu, dopiero w końcu lutego skontaktował się z p. Hyłą w celu wyjaśnienia swoich wątpliwości co do kilku zapisów. Przez następne trzy miesiące mimo nacisków Zespołu p. Gałka ani razu nie odezwał się do p. Hyły. Zrobił to dopiero na przełomie maja i czerwca. „Wątpliwości” dyrektora Gałki dotyczą w zasadzie kwestii drugorzędnych, a ponadto nie wytrzymują żadnej racjonalnej krytyki. Największy opór p. Gałki budzi zapis dopuszczający budowanie dróg rowerowych wyłącznie z asfaltu lub – w miejscach podlegających szczególnej ochronie konserwatora zabytków – z szerokich płyt chodnikowych (starówka) lub żwiru (park). Tymczasem dyrektor ZDM upiera się przy wpisaniu do Standardów możliwości budowania dróg rowerowych z kostki brukowej. Na to nie chce wyrazić zgody ani p. Hyła, ani my – kaliscy rowerzyści. Wychodzimy z założenia, że kostka brukowa nie nadaje się na nawierzchnię nowoczesnych dróg rowerowych, tak samo jak kocie łby nie nadają się na nawierzchnię autostrad. Jest to kwestia, która nie podlega dyskusji.

     

     

    Nie mam wątpliwości, że upór dyrektora Gałki w sprawie kostki ma bardzo prostą psychologiczną przyczynę. Przecież prawie wszystkie drogi rowerowe i ciągi pieszo-rowerowe powstałe w Kaliszu od chwili, gdy p. Gałka pełni funkcję dyrektora ZDM, zostały zbudowane... właśnie z kostki! To samo dotyczy dróg rowerowych dopiero co oddanych do użytku – na ulicy Łódzkiej i Wrocławskiej. Zgadzając się z nami, że kostka absolutnie nie nadaje się na nawierzchnię nowoczesnych dróg rowerowych, p. Gałka musiałby przyznać sam przed sobą, przed nami i przed całym miastem, że stworzona przez niego infrastruktura rowerowa nie spełnia wymogów nowoczesnego budownictwa ani nie zaspakaja oczekiwań kaliskich rowerzystów. Najwyraźniej p. Gałka nie jest stanie zdobyć się na taki samokrytycyzm.

     

    Niestety, nie potrafi on też zrobić czegoś dużo bardziej ważniejszego – zmienić całego swojego myślenia o roli miejskiej infrastruktury drogowej. Pan Gałka oraz jego współpracownicy z ZDM należą do tego pokolenia polskich drogowców, które oddało nasze miasto w niemal niepodzielne władanie kierowców i ich aut. Całe swoje zawodowe życie zmieniali oni ulice Kalisza w szosy, chodniki i trawniki przerabiali na jezdnie lub miejsca parkingowe. Nie rozumieli – i wciąż nie rozumieją – że ulice w mieście pełnią wiele funkcji i że wiele z tych funkcji jest równie ważna, a często nawet znacznie ważniejsza niż funkcja transportowa (notabene, wygląda na to, że wciąż nie zdaje sobie z tego sprawy również większość kaliskiej klasy politycznej, choć to temat na osobny artykuł). Konieczność kosztownej rewitalizacji, jaka czeka Kalisz, o ile chcemy go uchronić przed dalszą wieloaspektową degradacją, to przede wszystkim owoc ich błędnych decyzji i wieloletnich działań. O zgrozo, działań wciąż kontynuowanych...

     

     

    Obserwując działania dyrektora Gałki, nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, że od początku pragnie on odwlec przyjęcie Standardów tak długo jak to możliwe. Właśnie znalazł ku temu kolejny pretekst: czekanie na nowelizację ustawy Prawo o ruchu drogowym, która być może spowoduje konieczność wprowadzenia do Standardów drobnych korekt. Standardy to dokument liczący 50 stron, pełen rysunków technicznych i szczegółowych omówień sposobów budowania infrastruktury rowerowej. Jeśli nawet zapowiadana nowelizacja ustawy spowoduje potrzebę wprowadzenie do Standardów jakichś poprawek, nie ulega wątpliwości, że będą one drobne i na pewno nie zmienią korpusu dokumentu, który można z powodzeniem stosować – cały czas czynią to wszak władze Bydgoszczy. Poza tym – jako że nowelizacje Prawa o ruchu drogowym dokonywane są co jakiś czas – Standardy z założenia nie są nigdy czymś raz na zawsze zamkniętym i co jakiś czas trzeba wprowadzać do nich pewne nowelizacje. Ale w żadnym stopniu nie podważa to głębokiego sensu ich jak najszybszego przyjęcia i uważnego przestrzegania.

     

     

    Mam jeszcze jeden powód, dla którego postanowiłem opuścić Zespół, do którego powołania sam walnie się przyczyniłem. Ponieważ jestem twardym dyskutantem, nie daję się zbyć zwodniczymi obietnicami, cały czas zadaję niewygodne pytania, które wytrącają dyrektora ZDM z równowagi, zaczął on przypinać mi łatkę osoby konfliktowej, która za wszelką cenę chce przeforsować swoje zdanie. Opuszczając Zespół, udowodnię, że tak nie jest – ktokolwiek przyjdzie na moje miejsce, będzie się domagał od p. Gałki tego samego: solidnej wiedzy, traktowania serio rozwiązywanych przez Zespół problemów, szacunku dla zasiadających w nim przedstawicieli kaliskich organizacji pozarządowych.

     

     

    Podsumowując: wstępowałem do Zespołu w nadziei, że dojdzie w nim do zgodnej twórczej współpracy kaliskich aktywistów miejskich i urzędników. Niestety, dyrektor Gałka najwyraźniej do niej nie dojrzał. W tej sytuacji dalsze uczestniczenie w pracach Zespołu uważam za niepotrzebną stratę czasu.

    Arkadiusz Pacholski

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.