AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

DARWICH: Ekstremiści muzułmańscy są zagrożeniem

DATA: 23 lipca 2015 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Eskan Darwich.

    - W ostatnich dniach głośnym tematem stało się przyjęcie przez Polskę grupy syryjskich uchodźców wyznania chrześcijańskiego. Pozwolę sobie na małą refleksję na ten temat. Negatywnie oceniam obecną politykę rządów krajów Unii Europejskiej, w tym Polski dotyczącą migracji uchodźców z Bliskiego Wschodu - pisze Eskan Darwich.

    Moim zdaniem błędem jest przyjmowanie uchodźców na taką skalę lub zachęcanie ich do migracji. Poniżej wyjaśnię dlaczego tak uważam:

         

    Nie bez znaczenia dla mojej oceny tego problemu jest aspekt historyczny i religijny. Obszar basenu Morza Śródziemnego jest kolebką cywilizacji europejskiej, w szczególności tereny tzw. Lewantu, które stanowią źródło cywilizacji judeochrześcijańskiej. Nakłanianie lub stworzenie warunków do ucieczki z tamtych terenów jej rdzennych mieszkańców takich jak Asyryjczycy, czy Kurdowie, a w szczególności chrześcijan lub jazydów, spowoduje w istocie wysiedlenie ludzi mieszkających tam od tysięcy lat. Będzie to także błąd o znaczeniu strategicznym, jak i geopolitycznym. Będzie stanowiło tak naprawdę realizację polityki tzw. państwa islamskiego, która nakierowana jest na eliminację wszystkich tych, którzy nie uznają jej „wartości”.

     

    Kolejnym aspektem, na jaki chciałbym zwrócić uwagę jest kontekst ekonomiczny. Niemałe środki finansowe, które rząd polski oraz instytucje europejskie przeznaczają lub zamierzają przeznaczyć na zaadaptowanie się uchodźców w Polsce, bądź innych krajach Unii Europejskiej mogłyby być znacznie lepiej wykorzystane, gdyby zostały wydane na pomoc w krajach, z których pochodzą uchodźcy. W ten sposób stworzy się bowiem warunki do życia w ich ojczyźnie, np. na obszarach wolnych od działań wojennych. Każda złotówka wydana przez Polskę lub UE uczyni więcej dobrego tam na miejscu niż tutaj.

     

    Należy zwrócić uwagę również na aspekt strategiczny i geopolityczny. Wysiedlanie ludzi o kulturze najbardziej zbliżonej do europejskiej, tj. wyznających te same wartości co my, z terenów zagarnianych przez państwo islamskie spowoduje nieodwracalną utratę naturalnego buforu bezpieczeństwa. Mam na myśli to, że ludność ta stanowi naturalną zaporę cywilizacyjną przed zagrożeniem ze strony muzułmańskich ekstremistów. Istnienie w tamtym regionie Świata innej kultury i ideologii niż wyłącznie ideologia państwa islamskiego powoduje, że jesteśmy oddzieleni od zagrożenia. Powoduje, że ideologia państwa islamskiego nie może rozszerzać się na północ w kierunku granic Europy. Zapobiega to bezpośredniej konfrontacji cywilizacji wolnego i oświeconego zachodu z prymitywnym państwem islamskim.

     

    Wreszcie nie można pominąć aspektu czysto ludzkiego i humanitarnego. Stworzenie warunków dla emigracji jedynie dla chrześcijan, z pominięciem cierpiącej ludności muzułmańskiej, wpisuje się w propagandę państwa islamskiego pobudzania niechęci w stosunku do społeczeństw europejskich poprzez wprowadzenie dychotomicznego podziału: „dobrzy my i źli oni”. Trzeba mieć świadomość, że zwolennicy państwa islamskiego przedstawiają europejczyków jako ludzi zdolnych do pomocy jedynie tym, którzy wyznają tę samą religię, spychając na margines wszystkich muzułmanów bez względu na ich stosunek do radykalnego islamu. Działania nakierowane na pomoc jedynie chrześcijanom doskonale potwierdzają te tezy i podsycają nastroje radykalne. Takie działania szkodzą także wszystkim chrześcijanom żyjącym na Bliskim Wschodzie, usprawiedliwiając podział na ludzi lepszych i ludzi gorszych. Ponadto pamiętajmy, że na Bliskim Wschodzie jest grupa osób, którzy nie będąc chrześcijanami swoimi działaniami daje na co dzień ochronę tamtejszym chrześcijanom, nierzadko ryzykując własne życie. Jaki sygnał więc im wysyłamy? Że ich działania nie są nic warte.

     

    Podsumowując, jeżeli uznaliśmy, że należało z tamtych terenów sprowadzić do Polski chrześcijan, to nie należało robić z tego faktu medialnego. Może się bowiem okazać że koszty propagandowe tego zabiegu przewyższą spodziewane korzyści z tej operacji.

     

    Rozwiązanie konfliktu syryjskiego nie znajduje się w rękach samych Syryjczyków, ale w rękach mocarstw międzynarodowych i lokalnych graczy. Przede wszystkim, aby skrócić tę humanitarną katastrofę, potrzebne są wspólne działania USA i Rosji.  Konieczne jest również oddziaływanie na rząd turecki, a zwracam uwagę, że Turcja jest członkiem NATO, aby przestał wspierać państwo islamskie. Turcja ponoć jest jedynym krajem, w którym członkowie ISIS działają w sposób swobodny. Konieczne jest wspieranie ludności syryjskiej zarówno w wymiarze ekonomicznym, jak i militarnym. Pomoc ta skierowana powinna zostać do umiarkowanych muzułmanów, Kurdów, chrześcijan, druzów i innych, którzy są w opozycji do ideologii państwa islamskiego. Innymi słowy powinniśmy wzmacniać zaporę pomiędzy nami, europejczykami, a fanatycznym Islamem.

    Moim daniem odpowiedzialność za szerzenie się ideologii islamskiego ekstremizmu w Europie ponoszą niektórzy europejscy politycy, którzy pod płaszczem tolerancji wyhodowali terroryzm. Krytycznie oceniam to, że daliśmy przyzwolenie na działania ekstremistów islamskich na terenie Europy. Historycznie sytuacja wyglądała bowiem w ten sposób, że osoby wydalane z państw muzułmańskich za szerzenie ideologii dżihadu znalazły schronienie jako uchodźcy polityczni na terenie krajów UE, w szczególności na terenie Wielkiej Brytanii. Tam pozwolono im w ramach źle pojętej tolerancji na stworzenie zalążków przyszłych organizacji terrorystycznych. Moim zdaniem, w stosunku do wszystkich nawołujących do nienawiści na tle rasowym i religijnym, w szczególności do duchownych i przywódców muzułmańskich, należy stosować politykę zera tolerancji, włącznie z deportacją takich ludzi do krajów pochodzenia. Istotne znaczenie ma tutaj stworzenia regulacji prawnej, najlepiej w wymiarze ogólnoeuropejskim, zakazującej szerzenia ideologii dżihadu na wzór zakazu szerzenia ideologii nazistowskiej czy komunistycznej. Od przyszłych imigrantów z kolei powinniśmy oczekiwać pełnej akceptacji kultury zachodniej oraz zaadaptowania się do naszego systemu cywilizacji. Jednocześnie z tymi oczekiwaniami powinniśmy oczywiście sami współdziałać przy tworzeniu warunków umożliwiających taką adaptację.

                                                                                    Eskan Darwich

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.