AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

NA RZECE. Redakcyjny monitoring Prosny z Grabowa do Kalisza

DATA: 10 sierpnia 2015 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Prosna w okolicach Przystajni. Niski poziom wód odsłonił wiele nie tylko przyrodniczych ciekawostek (fot. M.Garbowicz)

    Prosna na odcinku z Grabowa do Kalisza to idealna trasa na kilkudniowy relaks w kajaku.

    50-kilometrowy odcinek Prosny z Grabowa do Kalisza to idealna trasa na poznanie rzeki i kilkudniowy relaks w kajaku. My, mimo lamentów nowicjuszy, pokonaliśmy ją w niecałe dwa dni.

    Naszą redakcyjną eskapadę rozpoczęliśmy w piątek o godzinie 10. Panujące tego dnia rekordowe upały na rzece nie były już tak uciążliwe. Może to dlatego, że większość trasy pokonywaliśmy w zielonych tunelach drzew, otaczających Prosnę. Odcinek od Grabowa do Kalisza - zdaniem wielu - to najbardziej urokliwy fragment naszej ponad 200-kilometrowej rzeki.

    Trasa jest łatwa. W ciągu dwóch dni napotkaliśmy zalewie kilka poważniejszych przeszkód, wymagających większej gimnastyki. Były to głównie zwalone w poprzek rzeki drzewa i nieliczne śmieciowe zatory. Ani razu nie doświadczyliśmy "ukochanej" przez kajakarzy klasycznej przenioski.

    Pierwszy intensywny i bogaty w doświadczenia dzień, po przepłynięciu Ostrowa Kaliskiego, Przystajni i Wielowsi Klasztorej, zakończyliśmy wieczorem biwakiem w Ołoboku. To w tej miejscowości, mieścił sie kiedyś klasztor cystersek w pobliżu którego - jak pisze Władysław Kościelniak - w XIV w. łowiono królewskie bobry.

    Po  wyjątkowo spokojnej nocy, w sobotę po godzinie 9 ruszyliśmy w kierunku Żydowa, gdzie zaplanowaliśmy krótką, piknikową przerwę. Po drodze minęliśmy Śmiłów z zabytkowym parkiem i pozostałością ruin pałacu Anny Graeve i Jana Pętkowskiego. Ten fragment rzeki należy niewątpliwie do najciekawszych pod względem geologicznym. Obecny niski poziom wody pozwolił  zaobserwować wiele ciekawych zjawisk. Już w okolicach Śmiłowa minęliśmy długi fragment rzecznego dna z twardym, ilastym podłożem. Wzbogacają go kamienne rafki oraz żwirowe łachy.

    Są to miejsca chętnie odwiedzane przez wszystkie prądolubne gatunki ryb. Mieliśmy tu okazję zaobserwować wszędobylskie klenie, jelce, kiełbie oraz będące pod ścisłą ochroną gatunkową - piekielnice (Alburnoides bipunctatus). Z pewnością może to być ulubione siedlisko nielicznych na Prośnie brzan oraz świnek, warto ich szukać właśnie w takich miejscach. Miłym akcentem, którego doświadczyliśmy jest duża ilość tegorocznego narybku różnych gatnków ryb.
    W trakcie dwudniowej eskapady mieliśmy również okazję obserwować wiele gatunków ptaków w tym wyjątkowo urodziwego - zimorodka. Swoje miejsca lęgowe mają tu też inne chronione gatunki ptaków –  gołębiarz, błotniak stawowy, czajka, niteczka, dudek i kobuz.

    Widać, że Prosna na tym odcinku tętni życiem. Jest to w dużej mierze zasługą nieuregulowanego przez meliorantów biegu rzeku. Leśne odcinki cieku, łęgi zboczowe oraz zarośla wiklinowe tworzą często zielony tunel chroniący wodę przed jej nadmiernym nagrzewaniem. Aż strach pomyśleć o forsowanym przez wiele środowisk pomyśle budowy na tym odcinku zapory w Wielowsi Klasztornej i ewentualnych zmianach, które taka inwestycja mogłaby przynieść.

    W podkaliskim Żydowie, gdzie od lat jeździło się "nad Prosnę" dziś także sporo się dzieje. Przy starej tamie, na niewielkiej plaży rozkładane są leżaki, koce i piknikowe kosze. Podobnie jak w wielu innych miejscach nad Prosną ludzie sami zbudowali tu na dziko pomosty z worków z piaskiem oraz inne proste udogodnienia. Szkoda, że nikt z władz nie pomyśli, aby to miejsce jakoś ucywilizować. Byłby to idealny punkt na kajakową przystań z ławkami i miejscem na ognisko czy grilla. Podobnie jest w Piwonicach, gdzie dotarliśmy godzinę później. Tamtejszy stary próg jest wyjątkowo licznie oblegany przez wędkarzy i plażowiczów, szukających w rzece ochłody w upalny dzień. To miejsce aż się prosi, o najprostszą nadrzeczną i turystczną infrastrukturę.

    W ciągu dwudniowego spływu zauważyliśmy, że wbrew obiegowej opinii, Prosny wcale ożywiać nie trzeba. Rzeka żyje i ma się dobrze. W Grabowie, Ołoboku, Przystajni, Żydowie nad jej brzegiem przebywa mnóstwo ludzi. Kąpią się, łowią ryby, grillują i odpoczywają. Łakomie korzystają z naturalnnego dobrodziejstwa życiodajnej rzeki.

    Niestety, w Kaliszu rześka i żywa Prosna zwyczajnie zasypia i marnieje. Naprawdę trudno zrozumieć, dlaczego od wielu lat, wbrew wspaniałym tradycjom i pięknej nadprośniackiej historii, nasze miasto zachowuje się tak, jakby rzeki w Kaliszu w ogóle nie było.

    (red)

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.