AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

JAN MOSIŃSKI: Stajemy w obliczu masowej imigracji i ogólnoświatowego terroryzmu

DATA: 2 grudnia 2015 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Poseł Jan Mosiński podczas obrad Sejmu

    O poselskim debiucie i pierwszych wrażeniach z pełnionego mandatu poselskiego, konstrukcji rządu premier Beaty Szydło, bezpieczeństwie Polski na tle ostatnich zamachów terrorystycznych Państwa Islamskiego, o niezharmonizowaniu w dokumentach strategicznych przebudowy DK25, a także lobbingu na rzecz budowy drogi S12 i o inwestycjach w tej części Wielkopolski, w rozmowie z Piotrem Jaworowskim mówi poseł dr Jan Mosiński.

    Czy ta kadencja jest pana poselskim debiutem?
    Poselskim debiutem tak, natomiast prace polskiego parlamentu miałem przyjemność, chociaż na pewnym etapie wątpliwą przyjemność, obserwować w okresie, kiedy władzę sprawowała koalicja Akcji Wyborczej „Solidarność” i Unii Wolności. Jako osoba odpowiedzialna w Prezydium Komisji Krajowym NSZZ „Solidarność” za kontakty z polskim parlamentem poznałem wówczas życie poselskie i senatorskie, zarówno w procesie legislacyjnym, jak i z perspektywy Domu Poselskiego.

     

    Nowi parlamentarzyści, zanim złożą ślubowanie przechodzą specjalne szkolenia. Proszę powiedzieć, jak one wyglądają?
    Szkolenie dla nowych posłów odbywa się podczas tzw. sesji wprowadzającej, która ma miejsce na sali obrad Sejmu. Pracownicy Kancelarii Sejmu, Biura Analiz Sejmowych a także oficerowie ABW instruowali nas o prawach i obowiązkach poselskich w oparciu o Konstytucję RP, ustawę o sprawowaniu mandatu posła i senatora, a także wyjaśniali techniczne kwestie jak używać elektronicznego systemu głosowania. Oficerowie ABW przeszkolili nas z zakresu wiedzy o dostępie do informacji niejawnych. Podczas pierwszego posiedzenia Klubu Parlamentarnego PiS nasi starsi stażem koledzy uwrażliwiali nas na kontakty z mediami, szczególnie te „głównego nurtu”, których dziennikarze sprawiają wrażenie bardzo miłych, a tak naprawdę szukają sensacji. Prosili nas także, byśmy nie reagowali zbyt nerwowo w momentach, kiedy opozycja będzie nas atakować z mównicy sejmowej. Nie powinniśmy również prowadzić takiej polemiki, jaką prowadzi robi poseł Niesiołowski, który krzyczy na sali obrad, w mało elegancki sposób łamie Regulamin Sejmu itd., zachowując się przy tym mało poważnie. To nie przystoi posłowi niezależnie z jakiej partii pochodzi.

     

    A jak przydzielane są miejsca w ławach sejmowych dla poszczególnych posłów na sali plenarnej?
    Zgodnie z Regulaminem Sejmu, ustala to marszałek senior przed pierwszym posiedzeniem Sejmu. To oczywiście uzgadniane jest z władzami poszczególnych klubów. Jest taka niepisana zasada, że „nowicjusze” siedzą najwyżej. Jako nowy poseł zajmuję miejsce na „koronie” ław sejmowych. Ale dzięki temu doskonale widzę, kto i jak się zachowuje podczas obrad. Żartując z moimi kolegami mówię, że dzięki temu usytuowaniu mam najbliżej do poselskiej restauracji (śmiech).

     

    Gdzie parlamentarzyści mogą nocować podczas kilkudniowych obrad Sejmu?
    Zgodnie z wewnętrznymi przepisami, posłowi przysługuje nocleg w Hotelu Poselskim. Ale za zgodą marszałka, parlamentarzysta może także wynająć mieszkanie poza nim w mieście i wówczas koszty wynajmu pokrywa Kancelaria Sejmu. W moim przypadku tak jest. Wynająłem mieszkanie na Powiślu. To bardzo ładna i spokojna dzielnica. Z mojego mieszkania widzę Most Świętokrzyski. Wybór mieszkania poza hotelem poselskim podyktowany był tym, że lubię po obradach mieć nieco spokoju. Spacer po spędzeniu kilkunastu godzin w Sejmie dobrze wpływa na zdrowie. Z Sejmu do mojego mieszkania mam niedaleko - spacerem około 20 minut.

     

    Panie pośle, jak z punktu widzenia politologa, naukowca ocenia pan skład nowego rządu? Czy powołanie któregoś z ministrów zaskoczyło pana?
    Pierwsze i najważniejsze spostrzeżenie, to takie, że w składzie rządu jest bardzo dużo osób, które nie są politykami z pierwszych stron gazet. Po drugie, to wysokiej klasy specjaliści w swoich dziedzinach. Przeglądając dossier poszczególnych pań i panów ministrów mogę zapewnić, że są to ludzie dobrze przygotowani do służby Polsce i obywatelom. I po trzecie, kluczem w doborze była fachowość, a nie umiejscowienie w hierarchii partyjnej. W tym wszystkim widzę przeciwieństwo konstruowania poszczególnych rządów koalicji PO-PSL, gdzie na stanowiska ministerialne powoływano czołowych polityków, których wykształcenie i profil zawodowy nie zawsze korespondował z przydzielonym ministerstwem. Jeżeli chodzi o powołanie panów Macierewicza i Ziobro, bo to wzbudzało złośliwe komentarze mediów głównego koryta, to widać, że władze partii nie przestraszyły się, tej mało racjonalnej krytyki, ze strony niektórych mediów i polityków opozycji. Obaj panowie będą dobrze pełnić swoje obowiązki. Dodatkowo proszę zauważyć, że te dwie ostatnie nominacje nie wpłynęły negatywnie na notowania rządu Beaty Szydło. Wręcz odwrotnie, notowania rosną.

     

    Ostatnio dużo mówi się o imigrantach i terroryzmie. Czy po zmianach w służbach, Polacy mogą czuć się bezpieczniej?
    Jeżeli chodzi o nasze bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne, to stajemy w obliczu problemu, który nazywamy „terroryzmem ogólnoświatowym”, prowadzonym przez ISIS, czyli Państwo Islamskie. Ostatnie wydarzenia w Paryżu i nie tylko, pokazują, że jako Polacy musimy oswoić się z tym, że niestety, ale w dobie takich wydarzeń, jak te z Paryża nikt z nas nie może czuć się do końca bezpiecznie. Czy wiedza i zdolności pana ministra Macierewicza mogą dać Polakom większe poczucie bezpieczeństwa? - Jestem przekonany, że tak. Jakość pracy służb, które zajmują się bezpieczeństwem kraju jest niezwykle istotną sprawą i myślę, że po ostatnich rezygnacjach niektórych generałów, będzie tworzona nowa, silna drużyna specjalistów, która zajmie się budowaniem bezpieczeństwa kraju wewnątrz i na zewnątrz.

     

    A co ze stanowiskiem w kwestii katastrofy smoleńskiej? Ten temat na nowo staje się aktualny.
    Na pewno katastrofę czy też zamach smoleński należy wyjaśnić. Ale nie to będzie głównym akcentem rządu premier Beaty Szydło. Uważam, że priorytetem będzie wprowadzenie, jak najszybciej, w życie tych postulatów, które były przedmiotem deklaracji przedwyborczych. Myślę, że w orbicie działań rządu będzie także porozumienie podpisane przed II turą wyborów prezydenckich pomiędzy „Solidarnością”, a panem Andrzejem Dudą, wówczas jeszcze kandydatem na prezydenta RP. Wracając do pytania o Smoleńsk, to mogę potwierdzić, że wyjaśnienie tragedii smoleńskiej na pewno będzie w sferze działań rządu. Czy mogłoby to być czynione w ramach międzynarodowych ustaleń, międzynarodowej komisji? Uważam, że o tym zdecyduje szefostwo rządu i szefostwo Prawa i Sprawiedliwości.

     

    O co w pierwszej kolejności będzie zabiegał pan teraz, już jako poseł na Sejm?
    Na pewno poseł, który rozpoczyna swoją służbę wobec suwerena, którym jest naród musi najpierw zapoznać się z obowiązującymi procedurami w Sejmie (Regulaminem, obowiązkami i prawami posła itd.), poznać wewnętrzne relacje w Klubie Parlamentarnym PiS, a także pokazać władzom klubu, że jest gotowy do pełnienia mandatu poselskiego pod kątem merytorycznym. Ta ostatnia kwestia uzewnętrznia się aktywnością w pracach komisji. Ja przedstawiłem wariantowo chęć pracy w kilku komisjach (Polityki Społecznej i Rodziny, Spraw Zagranicznych, ds. Unii Europejskiej). Na chwilę obecną jestem członkiem Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, bo tam będziemy tworzyć projekty ustaw, między innymi o programie „500+”czy o systemie emerytalnym. Do tego pozostaje aktywność w okręgu wyborczym. Zgodnie z prawem, mandat poselski nie wiąże mnie z wolą wyborców - o tym mówi Konstytucja RP, ale mam świadomość, że każdy poseł pracuje na rzecz swojego okręgu i nie wyobrażam sobie, abym ja mógł postępować inaczej. Powracając do meritum, to powiem że na początku chciałbym zaproponować, wszystkim parlamentarzystom z okręgów wyborczych, przez które ma prowadzić droga S12, powołanie Zespołu Parlamentarnego, który zająłby się lobbowaniem na rzecz tej inwestycji. O tę trasę walczą między innymi władze kaliskiego powiatu i Kalisza.

     

    Ważną kwestią jest także Kontrakt Terytorialny dla Województwa Wielkopolskiego...
    Tak, chciałbym rozpocząć działania na rzecz jego renegocjacji. Mam świadomość złożoności problemu, biorąc pod uwagę, że stroną jest tutaj marszałek województwa wielkopolskiego, który jest z PO. Ale chciałbym dowiedzieć się na ile jest możliwe, żeby wrócić do pierwotnej wersji 100 inwestycji, które były zaczątkiem negocjacji Kontraktu. Było tam kilka ciekawych propozycji, które z pewnością mogłyby być zrealizowane dla Kalisza, czy dla Ostrowa Wielkopolskiego. Choćby modernizacja Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Kaliszu, uporządkowanie założeń dotyczących inwestycji drogowych tak, aby były kompatybilne z innymi dokumentami strategicznymi. Jest to istotne chociażby w przypadku przebudowy DK 25. Bowiem co innego zapisano w Kontrakcie, a co innego w Krajowym Programie Budowy Dróg Krajowych. Panuje totalny bałagan, chociaż poseł Witczak zapewnia, że ta inwestycja jest realizowana, a to nieprawda. Kolejny raz o tym mówię, bo na razie jest dopiero na etapie planowania. Co innego mówi pan poseł i były minister, a co innego jest w dwóch strategicznych dokumentach, czyli w Kontrakcie dla Województwa Wielkopolskiego i w Planie Budowy Dróg Krajowych. Jeżeli to ma być inwestycja realizowana w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych to podobnie musi to zostać zapisane w Kontrakcie Terytorialnym dla Województwa Wielkopolskiego - z oznaczeniem terminów, wyszczególnieniem kwot na realizację poszczególnych odcinków itp. W Ostrowie też cieszono się, że dzięki politykom PO nastąpi przyspieszenie budowy drogi S11. Niestety, ona nie tak szybko zostanie zbudowana, a na dodatek nie w ciągu odcinka, który nas tak naprawdę interesuje, czyli między Kórnikiem, a Ostrowem Wielkopolskim i Kępnem. To są odległe lata, dlatego myślę, że warto byłoby popracować nad przyspieszeniem tej inwestycji. Powracając do słynnej listy 100 inwestycji dla Wielkopolski, to niestety ale wiele z nich zostało odrzuconych w wyniku negocjacji, które były prowadzone przez marszałka województwa z ministrem infrastruktury i rozwoju. Nie chciałbym tego wiązać z PR-em przedwyborczym ale nie da się inaczej. Ta lista była tworzona przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi na poziomie województwa - na tym koalicja PO-PSL budowała swój kapitał polityczny. Krótko przed samymi wyborami, bodajże 14 listopada ubiegłego roku podpisano porozumienie z ministrem infrastruktury i rozwoju, na mocy którego z tych 100 inwestycji nie zostało zbyt wiele. Raczej skupiono się na inwestycjach w Poznaniu i aglomeracji poznańskiej.

     

    A co z ochroną zdrowia?
    Sytuacja w Kaliszu jest podobna do tej w innych miastach naszego kraju - koalicja PO-PSL w województwie traktuje służbę zdrowia jako działalność biznesową, czyli musi być zysk. Nie ważne, czy to ma się odbyć kosztem chorych, czy nie. Ma być zysk, bo jak go nie będzie, to wtedy szpitale będą poddawane działaniom naprawczym. Dlatego każdy dyrektor boi się cokolwiek zrobić. Jest jakby w okowach decyzji politycznych. Pani premier Beata Szydło w swoim exposé zapowiedziała, że odstąpimy od tego. Szpitale nie mogą działać dla zysku, mają ratować życie i zdrowie pacjentów. I taka będzie misja każdego szpitala. To jest trudne, ale racjonalizacja wydatków w samej służbie zdrowia wewnątrz dużych jednostek szpitalnych jest możliwa i moim zdaniem tam można poszukać oszczędności. Jeżeli chodzi o Szpital w Kaliszu, to będę wspierał dyrekcję w tych działaniach, które mają poprawić całą infrastrukturę. Przypomnę tylko, że z mojej inicjatywy rozpoczęto remont wind w szpitalu przy Poznańskiej. Ale jest także problem płacowy i skłócanie załogi lub jej dzielenie na tych, co otrzymali podwyżkę wynagrodzeń od ministra zdrowia prof. Zembali i tych, którzy podwyżki nie otrzymają. Chciałbym także, aby rozpoczęto remont kaplicy w szpitalu przy ulicy Toruńskiej, bo mamy nowoczesny Oddział Zamiejscowy Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Kaliszu, które przy okazji kilku ostatnich wyborów było, przez PO i PSL kilkakrotnie otwierane - i niestety dalej nie przyjmuje pacjentów. Kiedy w 2014 roku podczas jednej z konferencji prasowej powiedziałem, że WCO przyjmie - jak dobrze pójdzie - pierwszych pacjentów w 2016 r. to zostałem wyzwany przez polityków PO od czci i wiary, że gram na emocjach chorych na raka. Okazuje się, że miałem racje a politycy PO powinni połknąć teraz własne języki. Tak więc, jako poseł chciałbym doprowadzić do remontu tej kaplicy, bo jest to miejsce szczególne dla pacjentów tamtejszego szpitala i WCO. Zwłaszcza dla chorych na raka. Każdy kogo dotknie to straszne "choróbsko" szuka bliskości z Bogiem, chce się wyżalić, porozmawiać w cichej modlitwie, zapytać "dlaczego ja"? Tak więc tuż obok nowoczesnego WCO mamy kaplicę, która swym wyglądem przypomina katakumby pierwszych chrześcijan. To po prostu wygląda fatalnie!

     

    Jakie jest pana zdanie na temat funkcjonowania szpitala na Wolicy?
    W dalszym ciągu uważam, że nie wolno tego szpitala pozbawiać samodzielności finansowej i organizacyjnej. Są robione zakusy, aby ten szpital został oddziałem szpitala przy Poznańskiej. Uważam, że jest to decyzja zła, która przyniesie opłakane rezultaty. Nie chcę podważać kompetencji pani Marzeny Wodzińskiej na przykład z dziedziny bankowości. Ale, mam takie wrażenie, że na zarządzaniu szpitalem pani Wodzińska raczej się nie zna.

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.