AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

KOLIBER: Kalisz to nie tylko KKS, są ważniejsze dla miasta sprawy

DATA: 30 grudnia 2015 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Od lewej: Tomasz Urbański, Witold Stoch, Kamil Glapiński i Piotr Błaszczyk, przedstawiciele Stowarzyszenia KoLiber

    - Jako mężczyźni rozumiemy, że klub piłkarski można nosić w sercu, ale obecna władza, a szczególnie niektórzy jej przedstawiciele muszą wiedzieć, że Kalisz to nie tylko KKS, ale też inne ważne dla miasta sprawy - mówi Piotr Błaszczyk, wiceprezes Stowarzyszenia KoLiber, które skrytykowało przyszłoroczny budżet miasta Kalisza.

    Słowa krytyki na przyjęty wczoraj budżet miasta na 2016 rok padają nie tylko ze strony opozycji w kaliskim magistracie. Jeszcze przed wczorajszym głosowaniem przedstawiciele Stowarzyszenia KoLiber skrytykowali projekt dokumentu przedstawionego przez gabinet prezydenta Grzegorza Sapińskiego. Stowarzyszenie zarzuca władzom Kalisza złamanie obietnicy zaprzestania zadłużania miasta, inwestowanie w nierentowne projekty, a zwłaszcza w rozbudowę stadionu przy ulicy Łódzkiej, czy brak aktywniejszych konsultacji włodarzy przy wydatkowaniu publicznych pieniędzy na tego typu inwestycje. - Rok temu prezydent Sapiński mówił, że ówczesne władze miasta zaciągają kolejne długi mając pełną świadomość, że ich spłata obciąży przyszłe ekipy rządzące - mówi Piotr Błaszczyk. - Jako Stowarzyszenie KoLiber stwierdzamy, że budżet jest słaby i zły. I znajduje się w nim wiele niepotrzebnych wydatków i pozycji. Według nas jest to przede wszystkim horrendalnie wysoka kwota na stadion miejski. To jest szokujące, bo przecież ta władza doszła do swoich stanowisk, dzięki obietnicom oddłużania miasta. Ale jak widzimy nie czyni tego.

     

    Kwestię powiększającej się finansowej dziury w kasie miejskiej przypomina Kamil Glapiński. - Władza często mówi, że nie ma rozwoju bez zadłużenia. Trzeba pamiętać jednak o tym, że każda inwestycja nie generuje wydatku jednorazowego, bo później dany obiekt trzeba utrzymać - mówi Glapiński. - Często władza buduje sobie „pomniki”, które później my, jako obywatele musimy utrzymywać z podatków. Często są to inwestycje, które nigdy nie będą dochodowe i trzeba o tym jasno powiedzieć. Takim pomnikiem ma być według członków KoLibra stadion miejski przy ulicy Łódzkiej, na rozbudowę którego włodarze postanowili przeznaczyć dodatkowe 6 mln zł. - Tak jak poprzednia koalicja zbudowała za 40 mln zł aquapark, do którego rocznie trzeba dopłacać około miliona złotych, tak samo nowa władza może poślizgnąć się na stadionie miejskim - ostrzega Witold Stoch, jeden z założycieli kaliskiego KoLibra. - Obecnie obiekt, który został oddany do użytku w 2013 roku może pomieścić około 1,5 tys. widzów. Na mecze przychodzi jednak około 500 osób. KKS gra tylko w 3 lidze i nie widać szans, żeby awansował do wyższej klasy rozgrywkowej. Dlatego dziwny jest projekt modernizacji stadionu na 8-9 tys. widzów, gdy na mecze przychodzi 500-600 osób. Ten stadion miałby także podgrzewaną murawę, która jest wymagana w o wiele wyższych ligach oraz bardzo rozbudowaną infrastrukturę lekkoatletyczną, która naszym zdaniem w Kaliszu nie jest aż tak potrzebna. Na modernizację tego stadionu miasto miało zabezpieczone 20 mln złotych. I gdyby ten projekt opiewał na tę kwotę, to nie mielibyśmy do tego większych pretensji. Po otwarciu ofert przetargowych okazało się, że najniższa wynosi 25 mln 814 tys. 256 zł, a najwyższa około 31 milionów, ale miasto nie zdecydowało się na unieważnienie przetargu i ogłoszenie kolejnego.

     

    Piotr Błaszczyk podkreśla, że w ubiegłym roku idący po władzę przedstawiciele Stowarzyszenia „Wspólny Kalisz” zapewniali, że zmienią zadłużeniową sytuację miasta. - Pan wiceprezydent Kościelny rok temu mówił, że w porównaniu z ośrodkami podobnej wielkości, sytuacja budżetowa Kalisza nie jest zbyt ciekawa. Zadłużenie przypadające na jednego obywatela jest jednym z największych w województwie. Chcemy to zmienić. Tak wówczas mówił - przypomina Piotr Błaszczyk. - Dlatego my jako organizacja pozarządowa niebiorąca żadnych pieniędzy ze środków publicznych, mówimy w tym momencie „Sprawdzam”. Co się zmieniło od tamtej pory, że teraz dzisiejsza władza nie chce zmienić obecnej kiepskiej sytuacji budżetowej. Co więcej – nie tylko nie chce jej zmienić, ale mając świadomość, że ten budżet jest zły, jeszcze bardziej drenuje pieniądze kaliszan? I wraca do kwestii przeznaczenia kolejnych funduszy na rozbudowę stadionu przy ul. Łódzkiej. - Czy wobec tak niskiej frekwencji na meczach KKSu , wobec tego, że klub jest praktycznie w powijakach, jest w trzeciej lidze, a perspektywa tego, że awansuje jest praktycznie żadna, czy opłaca się kłaść jeszcze większe kwoty na rozbudowę tego stadionu tylko dlatego, żeby zbudować sobie pomnik? Jako mężczyźni rozumiemy, że klub piłkarski można nosić w sercu, ale obecna władza, a szczególnie niektórzy jej przedstawiciele muszą wiedzieć, że Kalisz to nie tylko KKS, ale też inne ważne dla miasta sprawy.

     

    We wtorek Rada Miejska Kalisza głosami koalicyjnych klubów i radnego Stanisława Paraczyńskiego przyjęła uchwałę budżetową. W 2016 roku do kasy miejskiej ma wpłynąć 468 mln zł, przy 491 mln zł wydatków i 23 mln zł deficytu. Miasto chce zaciągnąć zobowiązania w wysokości 36,5 mln zł, które mają pokryć stare kredyty, pożyczki i obligacje, a jednocześnie sfinansować obecnie planowane finansowe braki w miejskiej kasie.

    (low)

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.