AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

AKCJA. Pomóżmy Mateuszkowi!

DATA: 2 sierpnia 2016 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Mały Mateusz nie może sam chodzić. Fot. archiwum rodzinne chłopca.

    Mały kaliszanin Mateuszek nie może sam chodzić. Rodzina chłopczyka prosi o pomoc ludzi dobrej woli i serca.

    Chłopczyk urodził się 6 maja 2012 roku. - Mateusz przyszedł na świat w ciepłą majową noc - wspomina mama 4-letniego malca. - Okazało się, że ma dziurkę w serduszku i problem z nerkami. Już w pierwszej dobie życia przeszedł trwającą trzy godziny operację. Po 10 dniach miał kolejną operację. Potem Mateuszek się przeziębił i czekaliśmy prawie miesiąc, żeby wyjść z nim do domu. W końcu nadszedł szczęśliwy czerwcowy dzień, kiedy wyszliśmy ze szpitala. Przed wyjściem dostałam od lekarzy plik skierowań - do ortopedy, kardiologa, urologa, neurologa oraz wielu innych. Pierwsze miesiące spędzaliśmy u lekarzy, na badaniach, w oczekiwaniu na wyniki. Mateuszek zaczął uczęszczać na rehabilitację, na którą jeździmy 2 razy w tygodniu.

    Obecnie chłopczyk ma poważne problemy z nóżkami. Nie może sam chodzić. Potrzebuje pomocy i specjalistycznego urządzenia do rehabilitacji, zautomatyzowanego trenażera chodu. - Najbardziej niepokoją mnie nóżki mojego syna, które są wiotkie, zimne, a chwilami sinieją tak, że przybierają kolor fioletowy - mówi mama chorego 4-latka. - To mnie załamuje. Ale pojawiła się szansa, że można to zmienić, szansa, która sprawi, że mój synek kiedyś stanie na własnych nóżkach. Podrobot, zautomatyzowany trenażer chodu - tak nazywa się ta szansa. To niezwykle nowoczesne urządzenie, które dopiero od kilku miesięcy dostępne jest w sprzedaży. Powstało z myślą o osobach ze schorzeniami kończyn dolnych, które wymagają długotrwałej rehabilitacji, takich właśnie jak te z rozszczepem kończyn dolnych. Urządzenie ma zaimplementowany wzorzec tego, jak chodzi zdrowy człowiek, w wyniku czego imituje ludzki chód. Dzięki długotrwałym ćwiczeniom, dopasowanym do chorego, do jego stanu zdrowia i wagi, oraz bodźcowaniu i stymulacji krążenia, może postawić mojego synka na nogi. Umieszczony w takim urządzeniu Mateuszek codziennie „chodziłby” z pomocą podrobota, aż jego ciało nauczyłoby się w końcu robić to samo. Żaden ze znanych mi rehabilitantów nie ma takiego sprzętu, poza tym, nie wszędzie możemy dojechać z małym. Aby zresztą nasze dziecko nauczyło się chodzić, powinno uczyć się tego codziennie, przez kilka godzin. Dlatego apeluję: nigdy nie traćcie nadziei. Nie poddawajcie się, kiedy usłyszycie diagnozę. Szukajcie wszelkich możliwych rozwiązań. Walczcie o swoje dzieci, walczcie do utraty tchu

    Rodzice Mateuszka proszą o pomoc ludzi dobrego serca. Więcej o akcji na stronie www.siepomaga.pl/pomocdlamateuszka                                (nel)

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.