AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

CHWIAŁKOWSKI: Marta zasłużyła na to srebro

DATA: 30 sierpnia 2016 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Robert Chwiałkowski (w środku) nad Prosną w otoczeniu swojego ojca Grzegorza i syna Aleksa. Fot. Tomasz Skórzewski.

    O ostatnich sukcesach Marty Walczykiewicz, kajakarstwie i zdrowym stylu życia z kaliskim olimpijczykiem, trenerem personalnym i dietetykiem Robertem Chwiałkowskim rozmawia Piotr Jaworowski.

    Byłeś jako kajakarz na olimpiadzie w Seulu w 1988 roku. Teraz na ostatnich igrzyskach w Brazylii Marta Walczykiewicz zdobyła srebrny medal. Jak przeżywałeś jej występy?

    - Wspólnie z całą moją rodziną bardzo przeżywaliśmy jej starty i wszyscy bardzo chcieliśmy, żeby w końcu zdobyła ten upragniony i wyśniony przez siebie medal. Zdobyte przez Martę w IO w Brazylii srebro jest pierwszym medalem na olimpiadzie wywalczonym przez kaliskiego sportowca, który reprezentował kaliski klub, w jej przypadku Kaliskie Towarzystwo Wioślarskie. 

    Cztery lata temu Marta w IO w Londynie była piąta w kajakarskim sprincie. Czego jej wtedy zabrakło do zdobycia medalu?

    - Według mnie, Marta była wtedy równie świetnie przygotowana do tej imprezy. To profesjonalistka w każdym calu. Na jej wynik w Londynie wpływ miały emocje. Teraz zaraz po zdobyciu medalu w Rio Marta na gorąco wspomniała, że wywalczyła ten srebrny krążek przede wszystkim głową. Od początku do końca kontrolowała finałowy wyścig nie dając sobie odebrać medalu. 

    Przez 15 lat trenowałeś w KTW kajakarstwo. Tym bardziej potrafisz docenić sukces Marty.

    - Tak i jest mi przyjemnie, że to kaliska przedstawicielka mojej ukochanej dyscypliny sportowej sięgnęła po olimpijski medal. Cieszę się, że te wszystkie jej tytuły wicemistrzyni świata nie były przypadkowe i na najważniejszej imprezie dla sportowca - Igrzyskach Olimpijskich potwierdziła swoją formę i sięgnęła po medal. Sukces w Rio nie był przypadkowy. Marta przez 20 lat ciężko na niego zapracowała i kosztowało ją to sporo wyrzeczeń. Nie raz spotykałem ją jak trenowała na Prośnie ze swoim ojcem Zbyszkiem, który zawsze był przy niej podczas jej kariery.

    Od wielu lat propagujesz aktywny i zdrowy styl życia. Czy według ciebie sukces Marty przełoży się na jeszcze większe zainteresowanie kajakarstwem i sportem w naszym mieście?

    - Bardzo chciałbym, żeby tak było. Mamy przecież naszą ukochaną przez wielu Prosnę i Szałe. Są więc spore możliwości do tego, żeby coraz więcej młodzieży pojawiło się na wodzie nie tylko w kajakach, ale uprawiało też inne wodne dyscypliny sportowe. Słońce i wysiłek fizyczny na wodzie i świeżym powietrzu to przede wszystkim świetna forma rekreacji, a jeśli do tego dodamy talent i wytrwałość w dążeniu do celu to kto wie czy za kilkanaście lat nie wyrośnie nam w Kaliszu kolejny medalista Igrzysk Olimpijskich, czego naszemu miastu bardzo życzę.               Piotr Jaworowski  

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.