AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

PIŁKA RĘCZNA. Gdański lew pomruczał. Koniec pucharowej przygody

DATA: 6 lutego 2017 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Wybrzeże wygrało z MKS-em lekko, łatwo i przyjemnie. Fot. Karina Zachara.

    Piłkarze ręczni MKS-u Kalisz odpadli z Pucharu Polski.

    Kaliszanie mają mało udany początek tego roku. W środę na inaugurację rundy rewanżowej w I lidze ulegli na wyjeździe Ostrovii Ostrów. W sobotę przegrali w 1/8 finału rozgrywek Pucharu Polski z Wybrzeżem Gdańsk 20:35. MKS zaszedł bardzo daleko w obecnych rozgrywkach pucharowych, wygrywając po drodze między innymi wojewódzki Puchar Polski, więc apetyty był spore. Tymczasem pucharowy sen przerwali szczypiorniści Wybrzeża. Spotkanie było trenerskim pojedynkiem dobrych znajomych z reprezentacji Polski. Na ławce trenerskiej gospodarzy zasiedli Marcin Lijewski i Damian Wleklak, a szkoleniowcem gości jest Bartłomiej Jaszka.

    Przewaga gdańszczan widoczna była już od początku spotkania, a z upływem każdej kolejnej minuty rysowała się coraz wyraźniej. Wprawdzie kaliszanie próbowali dorównać kroku rywalom, ale od stanu 5:3 dla Wybrzeża, stanęli w miejscu. Za to gospodarze w szybkim tempie zaczęli budować prowadzenie. W 16. minucie, po bramce Wojciecha Prymlewicza, na tablicy wyników widniał już rezultat 10:3. Dość łatwo wypracowana przewaga uśpiła nieco czujność gospodarzy, a kaliszanie nie omieszkali skorzystać z szansy na choćby częściowe odrobienie strat. Bardzo dobrze popracował Łukasz Sieg, zdobywca największej ilości bramek dla kaliskiego zespołu, a także Artur Bożek, który tuż po wejściu na parkiet w krótkim odstępie czasu rzucił trzy bramki z rzędu. Była 25. minuta meczu, przewaga Wybrzeża stopniała do trzech trafień (13:10), niestety był to pierwszy i ostatni poważny zryw kaliszan w tym spotkaniu.  W końcówce pierwszej połowy zawodnicy Wybrzeża Gdańsk ponownie ruszyli do ataku. Kapitalnym rzutem z dziesiątego metra, w ostatniej sekundzie przed przerwą, wynik na 18:12 ustalił Łukasz Rogulski.

    Także od początku drugiej odsłony spotkania gdańszczanie byli nie do przejścia. Przez  dziewięć minut kaliszanie ani razu nie zdołali pokonać bramkarza gospodarzy, za to ci byli bezbłędni i serią kolejnych trafień powiększyli przewagę do trzynastu „oczek” (25:12). To właśnie wtedy na parkiecie pojawił się Bartłomiej Jaszka, grający trener kaliskiej ekipy, a swoje wejście od razu przypieczętował bramką. Trafiał jeszcze trzykrotnie, ale nawet z pomocą kilku pojedynczych punktów jakie dołożyli jego podopieczni, odrobienie tak ogromnej straty, przy tak dobrze dysponowanym rywalu, było awykonalne. Ostatecznie Wybrzeże Gdańsk pokonało kaliszan 35:20. - Był moment pod koniec pierwszej połowy, kiedy zbliżyliśmy się do przeciwnika na trzy bramki, ale zamiast to utrzymać i zdobywać kolejne punkty, pozwoliliśmy to robić rywalom - podsumował Bartłomiej Jaszka, trener szczypiornistów MKS-u. - Powiedziałem zawodnikom w szatni, że trzeba bardziej szanować piłkę, że nie ma sensu się podpalać. Niestety nonszalancja nas zgubiła, a wynik pierwszej połowy wyglądał jak wyglądał. Tuż po przerwie było, niestety, jeszcze gorzej. Znów serią trafiali rywale, a nasz licznik stał w miejscu. W zasadzie już wtedy było widać, że jest po meczu. Rozumiem, że można przegrać, ale rozmiar tej porażki nie powinien być tak duży, trzeba walczyć do samego końca. U nas tej walki nie było

    Zabrakło walki, za to jej miejsce zajęły błędy własne, kolejne straty, brak odpowiedniego rozegrania, skuteczności w ataku i obronie. Nie wpadały nawet rzuty karne, a gdyby nie postawa kaliskich bramkarzy, którzy w drugiej połowie byli chyba najmocniejszym ogniwem zespołu, rozmiary porażki mogły być jeszcze okazalsze. - Ten mecz, poza rozgrywką w ramach kolejnego etapu pucharu, miał być dla chłopaków przede wszystkim dobrej jakości treningiem. Innym, lepszym niż zwykle. Lekcją z udziałem ogranych, doświadczonych zawodników z Superligi. Niestety, wygląda na to, że podeszli do tej lekcji słabo przygotowani. Teraz trzeba wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski, dobrze odrobić zadanie domowe i skupić się na lidze, która w tej chwili jest dla nas priorytetem - dodał trener Jaszka.

    Kolejna, w dodatku ciężka ligowa próba, już w najbliższą sobotę. W hali Arena kaliszanie podejmą, plasujący się w ligowej tabeli tuż nimi SRS Czuwaj Przemyśl. 

    (kz, jav)

    Wybrzeże Gdańsk - MKS Kalisz 35:20 (18:12)
    Wybrzeże: Chmieliński, Pieńczewski - Rogulski 5, Prymlewicz 5, Kondratiuk 5, Wróbel 4, Oliveira 4, Niewrzawa 4, Kornecki 3, Skwierawski 3, Podobas 2. 
    MKS: Jarosz, Marciniak – Sieg 6, Jaszka 4, Bożek 3, Książek 2, Rosiek 2, Galewski 1, Misiejuk 1, Mosiołek 1, Czerwiński, Klopsteg, Piosik.
    Kary: Wybrzeże – 6. min, MKS – 10. min. Czerwona kartka: Paweł Piosik (MKS, 42. min, gradacja kar). Rzuty karne: Wybrzeże 3/5, MKS 1/4.

    Fot: Zdjęcia dzięki uprzejmości Kariny Zachary.

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.