AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

PIŁKA RĘCZNA. Przełamali fatum. Koncert Jaszki

DATA: 6 marca 2017 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Bartłomiej Jaszka znów pokazał klasę. Fot Karina Zachara.
    Piłkarze ręczni MKS-u odczarowali halę w Końskich i wygrali w końcu mecz ligowy z zespołem gospodarzy.

    Wybierając się na mecz do Końskich podopieczni Bartłomieja Jaszki mieli coś do udowodnienia. Na parkiecie swoich sobotnich rywali jeszcze nie wygrali, na domiar złego w pierwszej rundzie tego sezonu to właśnie zespół KSSPR zafundował im najwyższą jak dotąd porażkę we własnej hali. W planie był więc srogi rewanż. Lepiej mecz rozpoczęli kaliszanie. W 5. minucie prowadzili 3:1. Później jednak w szeregach przyjezdnych zapanowała stagnacja, co skrzętnie wykorzystali gospodarze, niemal całkowicie przejmując inicjatywę na boisku. Przez niemal dwadzieścia minut KSSPR seriami punktował zespół z Kalisza. W 22.minucie sytuacja stała się wręcz groźna, bo podopieczni Bartłomieja Jaszki tracili do rywala już osiem trafień (6:14). Od czego ma się jednak takiego trenera i zawodnika w jednym. To specjalista od zadań specjalnych. Także i tym razem jego pojawienie się na parkiecie sprawiło, że drużyna złapała drugi oddech. Były reprezentant Polski i medalista mistrzostw świata nieźle poszalał w ofensywie. Miejscowi bramkarze niewiele mieli do powiedzenia. W ciągu pięciu minut, tuż przed przerwą Jaszka rzucił cztery bramki, dzięki czemu przewaga gospodarzy stopniała do zaledwie trzech trafień (15:12).

    Tuż po przerwie, przyjezdni kontynuowali szczęśliwą serię. Ich gra, nie tylko ofensywna, ale też w obronie, była jeszcze lepsza. Przez sześć minut gospodarze nie zdołali znaleźć drogi do bramki kaliszan. Za to ci, w ciągu zaledwie 180 sekund wyszli na prowadzenie 16:15. Mogło być ono jeszcze wyższe, gdyby rzut z linii siódmego metra wykorzystał Artur Klopsteg. W rolę egzekutora rzutów karnych doskonale wcielił się jednak Kamil Adamski

    Przewaga kaliszan po przerwie była bardzo widoczna, ale gospodarze nie zamierzali rezygnować z walki. Do 48. minuty gra toczyła się punkt za punkt, za to w ostatnich dziesięciu wicelider zafundował graczom z Końskich prawdziwy nokaut. Utratą pięciu bramek z rzędu KSSPR praktycznie zaprzepaścił szansę na dobry wynik. MKS odjechał na 26:21. Podjęta przez miejscowych próba ratowania rezultatu zakończyła się fiaskiem, bo kaliszanie twardo trzymali nad nimi kontrolę, zwyciężając ostatecznie 28:25.  

    Dzięki sobotniej wygranej MKS zachował pozycję wicelidera tabeli rozgrywek I ligi gr. B i  do prowadzącej Olimpii Piekary Śląskie, która także w sobotę pokonała MTS Chrzanów, nadal traci tylko punkt. Najbliższym rywalem kaliszan będzie przedostatni w tabeli AZS AWF Biała Podlaska. Mecz już 11 marca w kaliskiej Arenie. 

    Karina Zachara

    KSSPR Końskie - MKS Kalisz 25:28 (15:12)
    Kary: KSSPR - 8. min, MKS - 6. min. Rzuty karne: KSSPR 3/3, MKS 4/5. 
    KSSPR: Wnuk, Szot - Mastalerz 8, Rutkowski 5, Słonicki 3, Maleszak 3, Napierała 3, Pilarski 2,  Jamioł 1, Sękowski, Walewski, Gasin, Smołuch. 

    MKS: Jarosz, Marciniak  - Jaszka 8, Adamski 5, Rosiek 3, Klopsteg 3, Misiejuk 2, Bałwas 2,    Galewski 1, Książek 1, Bożek 1, Kobusiński 1, Drej 1, Mosiołek, Piosik. 

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.