AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

SIATKÓWKA. Złoty set na koniec sezonu

DATA: 10 kwietnia 2017 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Na 7 miejscu zakończyły debiutancki sezon w I lidze siatkarki MKS Calisia Kalisz.

    W sobotę na własnym parkiecie pokonały w rewanżowym spotkaniu zespół Nike Węgrów 3:1, wyrównując bilans w dwumeczu, a następnie wygrały rozstrzygającego losy rywalizacji złotego seta. W rozpoczętej przed tygodniem w Węgrowie rywalizacji górą były gospodynie, które wygrały 3:1. By więc myśleć o 7 lokacie w pierwszoligowej tabeli kaliszanki musiały zwyciężyć u siebie przynajmniej takim samym stosunkiem, a później wygrać decydującego złotego seta. Plan zrealizowały wyśmienicie.

    Już w pierwszym secie sobotniego spotkania, wygranym do 17, kaliszanki dały rywalkom wyraźny znak, że nie powiedziały jeszcze w tych rozgrywkach ostatniego słowa.  W drugiej odsłonie wygrana uciekła w końcówce, ale nie zdeprymowało to zawodniczek Calisii. Wręcz przeciwnie, podopieczne Daniela Przybylskiego i Marty Kuehn-Jarek ambitnie powalczyły w dwóch kolejnych partiach wygrywając je do 24 i do 21. Remis w dwumeczu oznaczał jedno: o siódmym miejscu w lidze zdecyduje złoty set.

    W ostatniej partii sezonu, rozegranej na zasadach tie-breaka, siatkarki Calisii nie pozostawiły rywalkom żadnych złudzeń, wygrywając pewnie 15:8. - Dokładnie przeanalizowaliśmy mecz w Węgrowie, wyciągnęliśmy wnioski i wyeliminowaliśmy popełnione błędy - mówi Daniel Przybylski, trener siatkarek MKS Calisia. - Nie sądziliśmy, że dojdzie do złotego seta, tak więc był on dla nas swego rodzaju nowością, kolejnym doświadczeniem. Wygraliśmy mecz 4:1, co w siatkówce zdarza się bardzo rzadko. Bardzo się cieszymy, to zdecydowanie udane zakończenie sezonu, teraz pora trochę odpocząć i zacząć przygotowania do tego co przed nami.

    Szkoleniowiec Calisii podkreśla jednocześnie, że siódma lokata, jak na debiutancki sezon w I lidze to niezły wynik, choć oczywiście apetyty były większe. Były przecież mecze, w których kaliszanki udowodniły, że są w stanie wygrywać z ligową czołówką. Ale były też przeszkody, z którymi trzeba było się zmierzyć, a które bez wątpienia zaważyły na ostatecznym wyniku. - Wydaje mi się, że można było troszeczkę więcej, ale przeszkodziły nam kontuzje, choroby. W rewanżu z Nike nie zagrała Ivana Isailovic. Były też ciąże, różne ciekawe historie. A to, że jesteśmy w stanie wygrać z wice, a może nawet mistrzem tej ligi, to tylko pokazuje że idziemy w dobrym kierunku - kończy trener Przybylski. 

    (kz)

    MKS Kalisz - Sokołów SA Nike Węgrów 3:1 (25:17, 22:25, 26:24,25:21), złoty set 15:8 
    MKS Calisia: Andrzejczak, Pytlarz, Grzanka, Grobys, Łukasiewicz, Drewniak oraz Kuehn-Jatrek (l), Głowiak.

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.