AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

SAMORZĄD. Sfałszował głosy, żeby ujawnić "luki w systemie"?

DATA: 3 października 2017 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Mateusz Antolczyk

    Mateusz Antolczyk przyznał się do fałszerstw w głosowaniu internetowym na budżet obywatelski. Mówi, że zrobił to po to, by "ujawnić luki w systemie". Grożą mu 3 lata więzienia.

    Na wczorajszej konferencji prasowej, podsumowującej tegoroczne głosowanie na budżet obywatelski ujawniono, że doszło do próby sfałszowania kilku głosów. Ktoś posłużył się numerami pesel m.in. Grzegorza Sapińskiego i Piotra Kościelnego. Ratusz zapowiedział skierowanie sprawy do prokuratury.

    Dziś w redakcji wkaliszu.pl pojawił się Mateusz Antolczyk, który przyznał się do fałszerstw przy głosowaniu. Wcześniej złożył wyjaśnienia w prokuraturze.

    - Zrobiłem to specjalnie, żeby wykazać luki w systemie - tłumaczy Antolczyk. - Każdy może wykorzystać pesele ogólnodostępne w bazie KRS i wpływać w ten sposób na wyniki głosowania. Sam system głosowania w kaliskim budżecie obywatelskim jest nieszczelny. Chciałem to wielokrotnie zgłaszać, ale w ratuszu nikt mnie nie chciał słuchać, stąd pomysł, aby posłużyć się danymi znanych osób. Wiedziałem, że będzie to nagłośnione. Chciałem jedynie wywołać dyskusję na temat bezpieczeństwa w systemie głosowania i sprawić, żeby w przyszłości system działał sprawniej.

    Jak przyznaje Antolczyk, głosował na projekty, które sam zgłosił. Pytany czy ma świadomość, że popełnił przestępstwo stwierdził, że oddał raptem kilka sfałszowanych głosów, co nie miało wpływu na wynik. Nie kontaktował się też z osobami pokrzywdzonymi. Złożył dziś pismo wyjaśniające w kaliskiej prokuraturze.

    Na razie nie wiadomo, czy Mateusz Antolczyk poniesie konsekwencje swego czynu. - Nie otrzymaliśmy jeszcze formalnego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - mówi prokurator rejonowy w Kaliszu, Maciej Leki

    Prokuratura przeanalizuje złożone dziś zeznania Antolczyka. Według przepisów mężczyźnie grozi do 3 lat pozbawienia wolności 

    – Zgodnie z artykułem 190a §2 kodeksu karnego osoba, która dopuszcza się takiego czynu wykorzystując wizerunek lub inne dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 – tłumaczy Danuta Rybarczyk radca prawny Urzędu Miasta.

    23-letni Mateusz Antolczyk działa w lokalnych stowarzyszeniach i organizacjach. Półtora temu bezskutecznie próbował zebrać podpisy pod petycją o odwołanie prezydenta Grzegorza Sapińskiego. 

    (mik)

     

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.