AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

SAMORZĄD. Powoli rusza przedwyborcza karuzela

DATA: 8 listopada 2017 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl

    Wybory samorządowe za rok, ale obserwatorzy lokalnej polityki na nudę nie narzekają. Tym bardziej, że bieżące wydarzenia, będą miały wpływ na to, kto wystartuje w wyścigu o fotel prezydenta Kalisza.

    W ubiegłą sobotę Grzegorz Sapiński potwierdził swój romans z partią Porozumienie, utworzoną przez Jarosława Gowina. Jego kalkulacja, by zbliżyć się do formacji wicepremiera, była bardzo racjonalna. Sapiński wysłał dla środowiska ,,prawicowego" czytelny sygnał, że za pośrednictwem nowego sprzymierzeńca, będzie chciał otrzymać rekomendację PiS w wyborach samorządowych. Ale nie jest tajemnicą, że kaliski PiS jest mocno podzielony w ocenie dokonań prezydenta. 
     
    Kto nie lubi Sapińskiego?
    Nie przepadają za nim posłowie Mosiński i Kaleta, a Joanna Lichocka od dłuższego czasu, wykorzystuje każdą okazję, by zademonstrować swoją nieufność, a nawet niechęć wobec Grzegorza Sapińskiego. Dlatego też, chcąc zablokować, a co najmniej utrudnić Sapińskiemu zdobycie poparcia PiS, swoją kandydaturę zgłosił poseł Piotr Kaleta. Jak podaje PAP, poseł z Wolicy poinformował Jarosława Kaczyńskiego o gotowości kandydowania na urząd prezydenta Kalisza. 
    W zasadzie ten fakt można byłoby pominąć, gdyby nie istotny szczegół: kandydaturę Kalety oficjalnie poparli wspomniani Joanna Lichocka i Jan Mosiński, rekomendując go prezesowi PiS. Tym samym widać wyraźnie, że nie tylko w miejskiej koalicji, ale nawet w jednym ugrupowaniu, które ją tworzy, rozpoczęła się ostra walka o nominację wyborczą. 
     
    Prosty wybór lewicy
    Po drugiej stronie sceny politycznej sytuacja jest wyjątkowo jasna - kandydatem SLD i środowisk lewicowych jest Karolina Pawliczak. Wprawdzie swoją decyzję o kandydowaniu wiąże ona z ewentualnymi zmianami w ordynacji wyborczej (wiceprezydent ma się nie zdecydować na start w wyborach, jeśli ustawodawca wykluczy jednoczesne kandydowanie na prezydenta i radnego), ale trudno wyobrazić sobie innego kandydata lewicy. SLD ma w Kaliszu dość dobre notowania, m.in. dlatego, że twarzą partii nie jest już Dariusz Witoń, ale właśnie Pawliczak.
     
    PO się waha
    Nie ma jeszcze decyzji, kto będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta Kalisza. Władze partii będą musiały zdecydować między Marzeną Wodzińską i Dariuszem Grodzińskim. Decyzja w sprawie ma zapaść na początku przyszłego roku i nie jest wykluczone, że członkowie PO podejmą ją po przeprowadzeniu sondażu. Możliwe, że kandydaturę Platformy poprą kaliskie struktury Nowoczesnej, które dotychczas nie wypromowały znaczącej postaci, która miałaby szansę chociaż na kilka procent głosów. Wspólna inicjatywa PO i N w sprawie miejskiego programu in vitro, zdaje się potwierdzać możliwość nawiązania bliskiej współpracy.
     
    Bezpartyjni z szansami?
    Nie można zapominać, że poza partiami również istnieje życie polityczne, tym bardziej, że w Kaliszu odkąd wybór prezydentów odbywa się w powszechnym głosowaniu, nigdy nie zwyciężył przedstawiciel partii, a zawsze kandydat komitetu obywatelskiego. Tak było w latach 2002-2010 - gdy zwyciężał Janusz Pęcherz, przedstawiciel Samorządnego Kalisza, tak było trzy lata temu, gdy wygrał Grzegorz Sapiński, reprezentujący stowarzyszenie Wspólny Kalisz. Dzisiaj WK już nie ma, ale w jego miejsce powstało stowarzyszenie Kaliszanie, którego twarzą i założycielem, jest Piotr Kościelny. Czy zdecyduje się na walkę o urząd prezydenta Kalisza? Dzisiaj trudno rozstrzygnąć, ale jego aktywność w mediach społecznościowych, wydaje się potwierdzać polityczne i samorządowe aspiracje. Przed ważną decyzją stoi również stowarzyszenie „Samorządny Kalisz", a więc ugrupowanie, które rządziło w Kaliszu przez trzy kadencje. Wprawdzie po ostatnich wyborach SK nie ma wpływu na polityczną rzeczywistość w mieście, ale nie można wykluczyć, że szef stowarzyszenia Andrzej Rogowski raz jeszcze zdecyduje się zagrać o pełną pulę. Na pewno może liczyć na poparcie ze strony Wszystko dla Kalisza, które nie ma w zwyczaju wystawiać własnych kandydatów na prezydenta. W takim układzie pozostaje tylko znaleźć odpowiedniego kandydata, a to nie jest dzisiaj proste - Samorządny Kalisz przespał ostatnie trzy lata i nie zdołał wypromować żadnej nowej postaci. Możliwe zatem, że raz jeszcze prezes Rogowski spróbuje namówić do walki Janusza Pęcherza.

    Nie można wykluczyć, że na samorządowym horyzoncie pojawią się kolejni kandydaci (np. reprezentujący środowisko Pawła Kukiza) czy też zwyczajny polityczny folklor. Jedno jest pewne: czeka nas ciekawy polityczny sezon.

    (nel)

          

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.