AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

SIATKÓWKA. MKS lubi horrory. Czas na ekstraklasę

DATA: 15 stycznia 2018 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Siatkarki Energi MKS po zwycięstwie z Radomką podziękowały kibicom za doping. Fot. Karina Zachara.

    Piętnasty mecz i piętnaste zwycięstwo. To dorobek siatkarek Energi MKS. Kaliszanki nie zawodzą i w hicie ostatniej kolejki pokonały, po zaciętej walce, Radomkę Radom 3:0.

    Wynik nie do końca oddaje przebieg meczu. Rywalki z Radomia pokazały kawał dobrej siatkówki wielokrotnie zmuszając podopieczne Mariusza Wiktorowicza i Daniela Przybylskiego do maksymalnego wysiłku. W pierwszym spotkaniu, które odbyło się w Radomiu kaliszanki również się męczyły i wygrały dopiero po tie-breaku 3:2. Mecz rewanżowy w Arenie, choć wygrany za trzy punkty, też nie był dla liderek spacerkiem. W pierwszym secie przyjezdne wyszły na prowadzenie 10:7 i tę przewagę utrzymywały w kolejnych minutach. Pod koniec prowadziły już 22:21, ale ostatecznie w grze na przewagi lepsze okazały się gospodynie. Wynik 26:24 dla MKS-u skutecznym atakiem z prawego skrzydła przypieczętowała Natalia Sroka. - Obserwowałem dziewczyny na rozgrzewce - powiedział po meczu Mariusz Wiktorowicz, trener siatkarek Energi MKS Kalisz. - Były bardzo skoncentrowane i spokojne. Chyba nawet za bardzo i ten zbytni spokój dał o sobie znać w pierwszym secie

    W drugim secie przyjezdne znów powalczyły. Ponownie udało im się odjechać na kilka punktów i było 16:13 dla Radomki. Końcówka należała jednak do kaliszanek, które dobrym blokiem nadrobiły zaległości i wyszły na prowadzenie 21:18, wygrywając tę partię do 25:22. Najwięcej emocji przyniósł trzeci set, w którym kaliskie siatkarki udowodniły, że są mistrzyniami gry na przewagi. Długo w tej partii ważyły się losy, ale po szalenie zaciętej grze na przewagi kaliszanki zwyciężyły 31:29 i wygrały tego seta 3:0. - Ostatnimi czasy lubimy takie horrory, ale cenne jest to, że w trudnych końcówkach potrafimy zachować zimne głowy - podsumowała spotkanie Natalia Sroka. - Trzy punkty zostają w Kaliszu i to jest najważniejsze. Każdy zespół przyjeżdża do nas bardzo mocno zmotywowany. Wiemy, że się przed nami nie położy, bo grając z liderem nie ma nic do stracenia. Dziewczyny z Radomia grały dobrą siatkówkę i robiły wszystko, żebysię nam postawić. Horror był zwłaszcza w ostatnim secie. Trochę krwi napsułyśmy sobie i kibicom też. - Doskonale wiedzieliśmy, że zespół z Radomia przyjedzie tu walczyć o punkty - stwierdził trener Wiktorowicz. - Mają szeroki skład, więc i możliwości rotowania nim też duże, co trener Skrok doskonale wykorzystywał. To, że wygraliśmy w trzech setach, nie oznacza, że poszło gładko. Było dużo emocji i tak naprawdę, to my w każdym secie goniliśmy wynik. Tym bardziej gratuluję dziewczynom. Tego, że pokazały charakter i ogromną determinację. Że są odporne psychicznie i potrafią wytrzymać nawet najbardziej nerwowe końcówki.

    Po tym zwycięstwie siatkarki Energi są nadal liderkami I ligi i mają dwa punkty przewagi nad wiceliderem Wisłą Warszawa, która w weekend pokonała na wyjeździe AZS Politechnikę Gliwice 3:0. 

    W tym tygodniu kaliszanki czekają dwa ważne spotkania. W środę, 17 stycznia o godz. 18.00 w ramach Pucharu Polski zagrają w Arenie z Impelem Wrocław, a w sobotę czeka ich wyjazdowe spotkanie na szczycie w I lidze z Wisłą Warszawa. 

    (kz, jav)

     

    Energa MKS Kalisz – MKS E.Leclerc Radomka Radom 3:0 (26:24, 25:22, 31:29)

    Energa MKS: Wawrzyniak, Dybek, Janicka, Łukasiewicz, Sroka, Isailović oraz Bulbak (l), Głowiak (l), Andrzejczak, Widera, Kucharska, Drewniak.

    Radomka: Przepiórka, Borawska, Śmieszek, Biała, Ponikowska, Szczepańska oraz Bator (l), Samul (l), Molenda, Miechowicz, Kubacka, Pelczarska, Czajka.

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.