AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

PIŁKA RĘCZNA. Twierdza Kalisz zdobyta. Chrobry za mocny dla MKS-u

DATA: 5 marca 2018 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl

    Po serii siedmiu z rzędu ligowych zwycięstw Energa MKS Kalisz zanotowała pierwszą porażkę. Wspaniałą passę kaliskiego beniaminka przerwał Chrobry Głogów, który w niezdobytej w tym roku hali Arena pokonał gospodarzy 29:25. 

    Wiadomym było, że dla obu ekip, poważnie myślących o udziale w rundzie finałowej, a przynajmniej o walce barażach o dziką kartę, sobotnie spotkanie będzie miało bardzo ważne znaczenie. Nic więc dziwnego, że emocje na parkiecie sięgnęły zenitu.

    Zacięta walka i remisowy wynik pierwszej połowy (14:14) zwiastowały, że losy spotkania będą się ważyć do ostatnich minut. Niestety pierwszy kwadrans po powrocie z szatni okazał się słabym  w wykonaniu kaliszan. Zawiodła przede wszystkim skuteczność.

    - Pierwsze trzydzieści minut było bardzo wyrównane, praktycznie bramka za bramkę. Zarówno nasza obrona, jak i atak pozycyjny funkcjonowały bardzo dobrze. Niestety wejście w drugą połowę było bardzo nieudane. I nie chodzi tu o brak sytuacji rzutowych i bramkowych, bo te potrafiliśmy wypracować, natomiast zawiodła skuteczność, co w połączeniu z bardzo dobrą postawą bramkarza drużyny przeciwnej nie pozwoliło nam nawiązać wyrównanej walki – podsumował trener Paweł Rusek.

    Niezła gra w ataku pozycyjnym to za mało, gdy brakuje wykończenia akcji. A to niestety w drugiej odsłonie spotkania okazało się słabą stroną kaliskiego beniaminka, co brutalnie wykorzystali doświadczeni rywale. Mocni w defensywie, ze świetnie dysponowanym Rafałem Stacherą w bramce, wypracowali kilkubramkową przewagę. Przez piętnaście minut gospodarze tylko dwukrotnie ulokowali piłkę w siatce, za to gracze Chrobrego byli prawie nieomylni i w 45.minucie odskoczyli na siedem bramek (16:23). Porównywalnych rozmiarów przewagę utrzymali do 53. minuty, kiedy to zwiększyli dystans aż do dziewięciu trafień (20:29). Wprawdzie końcowe fragmenty spotkania należały do kaliszan, ale mimo serii pięciu z rzędu zdobytych bramek dogonić rywali nie zdołali. Chrobry Głogów wygrał 29:25.

    - Spodziewaliśmy się, że będzie to ciężki fizycznie mecz. Pierwsza połowa wyglądała dobrze,  w drugiej niestety złapaliśmy krótkie przestoje, a zespół z Głogowa jest na tyle doświadczony, że potrafił to wykorzystać i odskoczyć na kilka trafień Cieszy fakt, że nawet gdy przegrywaliśmy siedmioma, czy ośmioma bramkami nie spuściliśmy głów, tylko z pomocą kibiców i reprymendzie trenera, by nie patrzeć na tablicę, odrobiliśmy kilka bramek dzięki czemu przegrana nie była aż tak wysoka. Pozostaje nam wyciągnąć wnioski i wykorzystać to w następnych meczach – mówi Kamil Adamski, rozgrywający Energi MKS, zdobywca pięciu bramek w sobotnim spotkaniu.         

    Mimo porażki kaliszanie zachowali czwarte miejsce w grupie pomarańczowej i nadal tracą do Gwardii Opole tylko trzy punkty. W najbliższą sobotę, czeka ich kolejne trudne spotkanie. W hali Arena podejmą mocną ekipę Górnika Zabrze, zajmującego aktualnie drugie miejsce w grypie granatowej i trzecie w ogólnej klasyfikacji tego sezonu rozgrywek PGNiG Superligi.

    Karina Zachara

     

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.