AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

PIŁKA RĘCZNA. Górnik za mocny w Arenie. W środę puchar z Azotami

DATA: 12 marca 2018 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Energa MKS nie dał rady w sobotę Górnikowi Zabrze.

    Drugiej porażki z rzędu doznali w PGNiG Superligi piłkarze ręczni Energi MKS. W środę kaliszanie zagrają w Arenie w 1/4 Pucharu Polski z Azotami Puławy.

    Kaliszanie po serii zwycięstw grają teraz z silniejszymi od siebie drużynami i niestety, ponoszą porażki. W ubiegłym tygodniu przegrali w Arenie z Chrobrym Głogów. Teraz okazał się dla nich za mocny Górnik Zabrze, który będzie w tym sezonie walczył o medale mistrzostw Polski. Kaliszanie nie byli faworytami sobotniego spotkania, ale po cichu liczyli na niespodziankę. - Miałem nadzieję, że ten mecz potoczy się inaczej - powiedział po spotkaniu Marek Szpera, rozgrywający Energi MKS Kalisz. - Wiedzieliśmy, że Górnik jest świetnym zespołem. Co prawda przyjechał do nas bez dwóch kluczowych zawodników, Rafała Glińskiego i Michała Adamuszka, ale widać było, że reszta w ogóle nie odstaje i poziom tej drużyny cały czas jest wysoki.

    Górnicy dominowali na parkiecie niemal przez całe spotkanie. W pierwszej połowie goście wypracowali sobie trzybramową przewagę i do przerwy prowadzili 17:14. W drugiej Marek Daćko dostał czerwoną kartkę, po tym jak rzucił piłką w twarz Markowi Szperze. Gospodarze przegrywali wtedy 20:23, grali w przewadze i wydawało się, że mogą złapać kontakt z Górnikiem. Tak się jednak nie stało. Chwilę później z gry wykluczony został Zbigniew Kwiatkowski, a goście zaczęli kontrolować grę. Jeszcze dziewięć minut przed końcem spotkania Gornik prowadził 26:23, ale w końcówce zespół ze Śląska włączył drugi bieg i wygrał z Energą 32:24. - Przygotowywaliśmy się cały tydzień pod względem taktycznym - stwierdził po meczu Paweł Rusek, trener kaliskich szczypiornistów. Przygotowania to jednak jedno, a pokazanie później tego w meczu to drugie. Na chwilę obecną Górnik prezentuje wyższy od nas poziom. 

    Po drugiej z rzędu porażce kaliszanie nadal zajmują czwarte miejsce w tabeli grupy pomarańczowej, ale gonią ich zespoły Wybrzeża Gdańsk, Stali Mielec i Piotrkowianina Piotrków. Te dwie ostatnie ekipy w minionej kolejce wygrały swoje spotkania ligowe.

    Maraton Energi trwa. Już w najbliższą środę, 14 marca o godz. 18.30 kaliszanie zagrają w Arenie w ćwierćfinale Pucharu Polski z Azotami Puławy. W sobotę, 17 marca o godz. 18.30 podejmą u siebie w lidze Gwardię Opole, a 21 marca o godz. 20.15 czeka ich ponowna konfrontacja z Azotami. Tym razem w Superlidze. Transmisję z tego ostatniego meczu przeprowadzi Canal+Sport. 

    (jav)

    Energa MKS Kalisz - NMC Górnik Zabrze 24:32 (14:17)

    Energa MKS: Tatar, Zakreta - Drej 7, Klopsteg 3, Adamski 2, Bożek 2, Kniaziew 2, Szpera 2, Wojdak 2, Bałwas 1, Czerwiński 1, Krycki 1, Kwiatkowski 1, Kobusiński, Misiejuk.

    Kary: 8. min. Czerwona kartka: Zbigniew Kwiatkowski (46. min, za faul). Rzuty karne: 2/4.

    Górnik: Galia - Czuwara 6, Sluijters 6, Buszkow 4, Tomczak 4, Bąk 3, Gogola 3, Daćko 2, Gromyko 2, Tatarincew 2, Fąfara.

    Kary: 12. min. Czerwona kartka: Marek Daćko (45. min, za niesportowe zachowanie). Rzuty karne: 4/4.

    Sędziowali: Andrzej Rajkiewicz i Jakub Tarczykowski (Szczecin).
    Widzów: 2750.   

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.