AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

PIŁKA RĘCZNA. MKS walczy, ale przegrywa z faworytami

DATA: 10 września 2018 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl

    Dwa spotkania w nowym sezonie w PGNiG Superlidze rozegrali szczypiorniści Energi MKS Kalisz.

    Podopieczni trenera Pawła Ruska mają trudny początek sezonu. Na inaugurację przegrali u siebie z wicemistrzami Polski Orlenem Płock 26:29, a w sobotę zmierzyli się na wyjeździe z brązowymi medalistami MP Azotami Puławy. I choć przegrali 24:28 to pokazali się z niezłej strony. 

    Najsłabszy moment w grze podopieczni Pawła Ruska zanotowali między 13. a 21. minutą, kiedy to puławianie wyszli na pięciobramkowe prowadzenie (10:5), w czym spora zasługa wyjątkowo skutecznego tego dnia Marco Panića. To był w zasadzie jedyny większy przestój kaliszan, w pozostałych fragmentach spotkania toczyli z faworyzowanym rywalem równorzędną walkę. Jeszcze przed przerwą starali się zmniejszyć straty, a kroku Panićowi dotrzymywał wówczas Michał Drej, celnymi rzutami dając nadzieję na podgonienie wyniku. Udało się to po ośmiu minutach drugiej połowy, kiedy zespół Energi MKS przegrywał już tylko dwoma trafieniami (14:16), a w ataku szalał wówczas Paulo Grozdek

    W 48. minucie kaliszanie nadal tracili do gospodarzy tylko dwie bramki (18:20), niestety, nie wykorzystali szansy na zdobycie kontaktowego gola, a na dodatek czerwoną kartką, za dość ostre wejście w obronie, ukarany został wspomniany wcześniej Grozdek. W ciągu ostatnich dziesięciu minut gracze Azotów zanotowali kilka udanych interwencji w bramce, a w ataku znów nie do zatrzymania był Marco Panić, dzięki czemu w 54. minucie ponownie prowadzili pięcioma bramkami (24:19). Kaliszanie do ostatniej chwili próbowali gonić wynik, w ciągu dwóch minut trzy razy do bramki puławian trafił Marek Szpera, to jednak nie wystarczyło do całkowitego odrobienia strat. Ostatecznie, po golu bardzo aktywnego w tym meczu Piotra Jarosiewicza, Azoty Puławy wygrały 28:24. - Tak do końca nie jesteśmy zadowoleni. Myślę, że można było wycisnąć z tego meczu więcej, bo Puławy nie miały chyba najlepszego dnia. Sporo niuansów zadecydowało, że przegraliśmy czterema bramkami, ale na pewno możemy z optymizmem patrzeć na kolejne spotkania, a tych przed nami jeszcze sporo - podsumował sobotnie spotkanie Marek Szpera.

    Zdaniem trenera Pawła Ruska, na parkiecie mecz był bardzo wyrównany i mógł się ułożyć znacznie korzystniej dla kaliszan, gdyby nie kontrowersyjnemomentami decyzje sędziowskie. - Uważam, że takie mecze powinny być nagrywane i pokazywane na kursokonferencjach dla sędziów, jako przykład jak nie powinno się sędziować takich zawodów. Byłby to ładny mecz poglądowy. Może gdyby nie fakt, że jako zespół traktowani jesteśmy w kategorii średniaków, a nasza ewentualna wygrana mogłaby sprawić małą sensację, mecz byłby pogwizdany zupełnie inaczej - nie krył rozgoryczenia szkoleniowiec Energi MKS. - Osobiście jestem bardzo zadowolony z chłopaków. Uważam, że zagrali super zawody. Oczywiście nieustrzegliśmy się błędów, w pierwszej połowie mieliśmy przestój czterominutowy, gdzie stworzył się lekki bałagan, ale doszliśmy przeciwnika na dwie bramki i uważam, że ten mecz mógł się zakończyć co najmniej remisem - dodaje Paweł Rusek. 

    Na razie kaliszanie mają na koncie dwie z rzędu przegrane, ale z czołowymi ekipami PGNiG Superligi, na tle których zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Okazją do zdobycia pierwszych w sezonie punktów będzie bez wątpienia domowe spotkanie z Zagłębiem Lubin, już 15 września w kaliskiej Arenie. 

     

    (kz, jav)

     

    Azoty-Puławy - Energa MKS Kalisz 28:24 (14:10)
    Kary: Azoty - 10 min, Energa MKS - 10 min, czerwona kartka Paulo Grozdek (48.min). Rzuty karne: Azoty 1/3, Energa MKS 2/3.
    Azoty-Puławy: Koshovy, Bogdanov - Panić 8, Jarosiewicz 5, Kaleb 4, Masłowski 4, Matulić 2, Rogulski 2, Seroka 2, Podsiadło 1, Łyżwa, Grzelak, Kasprzak, Prce, Gumiński.

    Energa MKS: Zakreta, Padasinow - Drej 5, Szpera 5, Grozdek 4, Kniaziew 3, Krytski 3, Bałwas 1, Adamczak Paweł 1, Adamczak Piotr 1, Kwiatkowski, Misiejuk, Pilitowski, Czerwiński.

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.