AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

SIATKÓWKA. Debiut Ogoms. Set z ŁKS-em

DATA: 3 grudnia 2018 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Siatkarki Energi MKS wprawdzie ugrały jednego seta z ŁKS-em Łódź, ale nie wystarczyło to do zdobycia punktów w sobotnim meczu. Fot. Karina Zachara.

    Blisko ugrania choć jednego punktu w meczu z wiceliderem LSK, ŁKS-em Łódź były siatkarki Energi MKS Kalisz. 

    Kaliszanki w tym sezonie grają nieprzewidywalnie. Potrafią sprężyć się na mecze z silniejszymi przeciwniczkami i oddać punkty bez walki z teoretycznie słabszymi. W sobotę podejmowały w Arenie drużynę ŁKS-u Łódź, która w tym sezonie będzie walczyć o medale. Początek spotkania należał do ŁKS-u, który objął prowadzenie 14:8. Wówczas jednak do głosu doszły gospodynie, zdobyły siedem punktów z rzędu i to one objęły prowadzenie 15:14. To był jeden z najlepszych fragmentów meczu, w którym udanie zaprezentowała się debiutująca w kaliskiej ekipie kanadyjska środkowa Alicia Ogoms. Nie zawiodły też Ljubica Kecman i Ewelina Janicka, której udane akcje w końcówce dały zwycięstwo do 19. Wydawało się, że podbudowanym dobrym początkiem gospodyniom, uda się pójść za ciosem. Jednak w konfrontacji z tak doświadczonym rywalem, zadanie okazało się niezwykle trudne i w ostateczności nieudane. W drugim i trzecim secie podopieczne trenera Wiktorowicza ponownie zmuszone były gonić wynik, ale tym razem strat nie udało odrobić. Obie partie kaliszanki przegrały do 19. 

    Najbardziej emocjonujący przebieg miała natomiast czwarta, jak się później okazało, ostatnia odsłona spotkania. Tak jak w poprzednich, przyjezdne bardzo szybko wypracowały sporą przewagę, ale przy stanie 1:7 kaliszanki nie zamierzały się poddawać. Nie tylko wyrównały, ale nawet wyszły na dwupunktowe prowadzenie (15:13), a w kolejnych fragmentach seta cały czas równały kroku rywalkom. Niestety, choć miały dwie piłki setowe - przy stanie 24:23 i 25:24 - żadnej nie wykorzystały. Zrobiły to natomiast łodzianki, wygrywając tę partię do 25 i cały mecz 3:1. Ostatnia akcja wywołała jednak, zwłaszcza w szeregach kaliskiej ekipy, spory niesmak i kontrowersje. Po ataku Ljubicy Kecman piłka trafiła w aut, kaliszanki były jednak przekonane, że wcześniej musnęły ją skaczące do bloku rywalki. Na nic zdały się protesty, sędziowie byli innego zdania. - Szkoda tej ostatniej sytuacji. Myślę, że gdyby był challenge, sprawa byłaby oczywista. Tym bardziej, że nawet osoby z Łodzi przyznały, że był blok. Niestety, pani sędzina miała inne zdanie i dla nas ta końcówka seta skończyła się źle. Zadowolenie jest więc połowiczne, bo z jednej strony zespół bardzo mocno przeciwstawił się wicemistrzowi Polski, pracował ambitnie na każdy punkt i w przekroju całego meczu zaprezentował sporo fajnej, twardej gry. Z drugiej zaś strony czujemy spory niedosyt, bo ten jeden punkcik był bardzo blisko, a kto wie, co by się stało przy stanie 2:2 - ocenia trener Mariusz Wiktorowicz. - Ważne jednak, że zespół po raz kolejny pokazał, iż ma w sobie duży potencjał. Czekają nas kolejne trudne spotkania, ale takie mecze jak dzisiejszy utwierdzają, że trzeba cały czas walczyć, ryzykować w każdym elemencie, być konsekwentnym i ofensywnym, od zagrywki po kontratak.

    W tabeli Ligi Siatkówki Kobiet siatkarki Energi MKS zajmują 10. miejsce. Oczko niżej znajduje się Radomka Radom - drugi z beniaminków i następny rywal kaliszanek, z którym zmierzą się na wyjeździe już w najbliższy piątek. Spotkanie będzie można śledzić na antenie Polsatu Sport od godziny 17.30.

    Ostatni w tym roku mecz przed własną publicznością zagrają 12 grudnia. W hali Arena podejmą DevelopresSkyRes Rzeszów.

    (kz, jav)

    7. kolejka LSK

    Energa MKS Kalisz - ŁKS Commercecon Łódź 1:3 (25:19, 21:25, 21:25, 25:27)

    Energa MKS Kalisz: Ewelina Janicka, Adrianna Budzoń, AliciaOgoms, LjubicaKecman, RebeckaLazic, Kinga Dybek oraz Klaudia Kulig (l), Natalia Strózik, Małgorzata Sobolewska, Aleksandra Wańczyk, Justyna Andrzejczak, Aleksandra Cygan.

    ŁKS Łódź: Ewa Kwiatkowska, RegianeBidias, Aleksandra Wójcik, Monika Bociek, Klaudia Alagierska, Marta Wójcik oraz Krystyna Strasz (l), Agata Wawrzyńczyk, ValerieNichol, Zuzanna Efimienko-Młotkowska.

    MVP: Krystyna Strasz (ŁKS).

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.