AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

PIŁKA RĘCZNA. Arena pękała w szwach. Trener Vive podziękował kibicom

DATA: 6 marca 2019 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Vive wygrało półfinałowe spotkanie Pucharu Polski z MKS-em. Fot. Karina Zachara.

    Komplet publiczności oglądał wtorkowe półfinałowe spotkanie Pucharu Polski Energi MKS z Vive Kielce. 

    Vive, najlepszy obecnie zespół w Polsce, przyjechał wczoraj do Kalisza na półfinałowy mecz Pucharu Polski. Przed meczem kaliszanie obiecywali, że tanio skóry nie sprzedadzą i rzeczywiście tak było. MKS objął nawet prowadzenie w tym spotkaniu 1:0, ale potem kilkubramkową przewagę osięgnęli goście. W 21 minucie Vive prowadziło 10:9, ale potem kielczanie włączyli drugi bieg. Goście uszczelnili obronę i zaczęli wyprowadzać prawym skrzydłem kontrataki zakończone bramkami. W efekcie po pierwszej połowie kielczanie wygrywali już 18:11.

    W drugiej części gry mistrzowie Polski kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie. Pod koniec spotkania obie drużyny rozluźniły grę w obronie i padło wiele efektownych bramek. Ostatecznie Vive wygrało ten mecz 35:23 i nadal jest niepokonane w tym sezonie w lidze i Pucharze Polski. - Po raz czternasty z rzędu awansowaliśmy do finału Pucharu Polski - podkreśla trener PGE VIVE, Talant Dujshebaev. - Kalisz ma dobry zespół i dopóki zawodnicy mieli siły, naprawdę dobrze walczyli. My robiliśmy rotacje i dlatego w końcówkach obu połów, gdy oni już nie mieli sił, mogliśmy wypracowywać przewagę. To też zasługa chłopaków, którzy szanowali przeciwnika przez sześćdziesiąt minut. Na początku brakowało nam świeżości, bo przyjechaliśmy prosto na mecz i musieliśmy dobrze w niego wejść, a Łukasz Zakreta wybronił kilka fajnych sytuacji. W trakcie całego meczu nie było jednak wątpliwości, która drużyna wygra.

    Trener Dujshebaev podziękował także miejscowym kibicom za ciepłe przyjęcie w Kaliszu. - Atmosfera była naprawdę świetna, hala była pełna, zresztą w Kaliszu zawsze jesteśmy bardzo dobrze przyjmowani – mówi szkoleniowiec Vive. - Dziękujemy kibicom, którzy szanują piłkę ręczną i zawodników, którzy do nich przyjeżdżają

    Teraz kaliszanie, po zakończeniu pucharowej przygody, skupiają się na grze w Superlidze. W najbliższą sobotę czeka ich trudny wyjazdowy pojedynek z Górnikiem Zabrze.

    (jav)


    Energa MKS Kalisz - PGE Vive Kielce 23:35 (11:18)

    Energa MKS: Zakreta, Padasinow - Adamski 5, Kniaziew 5, Grozdek 3, Krycki 2, Pilitowski 2, Szpera 2, Wojdak 2, Drej 1, Misiejuk 1, Paweł Adamczak, Bożek, Czerwiński, Klopsteg.
    Kary: 10. min. Rzuty karne: 1/1.

    PGE Vive: Ivić, Cupara - Moryto 7, Janc 6, Aguinagalde 5, Jachlewski 4, Kulesh 4, Karalek 3, Bis 2, Jurkiewicz 2, Lijewski 2, Cindrić, Fernandez, Mamić.
    Kary: 6. min. Rzuty karne: 5/7.

    Sędziowali: Filip Fahner i Łukasz Kubis (Głogów).
    Widzów: 2888.

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.