AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

PIŁKA RĘCZNA. Koniec marzeń o play-off

DATA: 12 marca 2019 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    Energa MKS na parkiecie w Zabrzu zagrała dobrze tylko pierwszą połowę. Fot. oficjalna strona PGNiG Superligi.

    Wygrana pierwsza połowa nie wystarczyła, by triumfować w całym spotkaniu. Piłkarze ręczni Energi MKS ulegli na wyjeździe Górnikowi Zabrze 26:29. 

    Atmosfera na parkiecie od początku była gorąca. I nic dziwnego, bo dla obu ekip wygrana była równie ważna, mimo iż w tym sezonie dużo je dzieli. Aktualnie trzeci w tabeli zespół Górnika wciąż liczy się w walce o medal, a zatem każda punktowa zdobycz jest dla niego na wagę złota. Poza tym zabrzanie mieli coś do udowodnienia rywalom z Kalisza. W końcu jesienią, w Arenie zwyciężyli dopiero po rzutach karnych, a w styczniu sensacyjnie przegrali z Energą MKS w ćwierćfinale PGNiG Pucharu Polski odpadając z dalszych rozgrywek. 

    Przez całą pierwszą połowę to podopieczni Patrika Liljestranda dyktowali warunki gry. Już po pięciu minutach prowadzili 4:1. Górnik po raz pierwszy wyrównał stan rywalizacji w 14. minucie, kiedy na 6:6 trafił Bartłomiej Tomczak. Później długo walka toczyła się punkt za punkt, ale pod koniec pierwszej połowy, wykorzystując błędy gospodarzy, MKS znów odskoczył na trzy oczka (13:10). Świetnie w szeregach kaliszan spisywał się Marek Szpera, który na półmetku zmagań miał na koncie sześć trafień. Kilka udanych interwencji zanotował też Łukasz Zakreta. Na przerwę goście schodzili więc z dwubramkową przewagą (14:12). 

    Niestety, druga odsłona meczu nie wyglądała w ich wykonaniu już tak różowo, za to Górnik wyraźnie podkręcił tempo. W ciągu ośmiu minut kaliszanie nie trafili ani raz, w przeciwieństwie do gospodarzy, którzy zdobyli sześć bramek z rzędu i odskoczyli na 18:14. Niemoc rzutową MKS-u przerwał dopiero w 39. minucie Artur Bożek. Wprawdzie przez moment udało się kaliszanom zmniejszać stratę do dwóch oczek, ale w 42. minucie Górnik znów prowadził 20:16. Jednak szczypiorniści Energi MKS nie odpuszczali. W 50. minucie kontaktowego gola rzucił Maciej Pilitowski (22:21), niestety chwilę później otrzymał karę wykluczenia. Ostatnie fragmenty gry należały już do gospodarzy, którzy popełniali mniej błędów, a w dodatku dobrze w ich bramce spisywał się Martin Galia. Na półtorej minuty przed końcową syreną Górnik zwiększył przewagę do pięciu goli (29:24) i już wtedy niemal pewnym było, że losy meczu sąprzesądzone. Ostatecznieprzyjezdni zdołali zmniejszyć stratę do trzech bramek (29:26).

    Doznając 15 porażki w sezonie szczypiorniści Energi MKS mają już tylko teoretyczne szanse, by załapać się do fazy play-off. Do ósmego w tabeli Piotrkowianina tracą już czternaście oczek, a w rundzie zasadniczej pozostało do rozegrania jeszcze tylko pięć serii meczów, w tym za tydzień z Vive Kielce. Najbliższy mecz kaliszanie zagrają w najbliższą środę. O godz. 18:30 w Arenie podejmą outsidera rozgrywek, Arkę Gdynia.

     

    (kz)

    NMC Górnik Zabrze - Energa MKS Kalisz 29:26 (12:14)
    Kary: Górnik - 2 min,Energa MKS - 12 min.Rzuty karne: Górnik 3/4, Energa MKS 2/3.

    Górnik: Galia - Sluijters 7, Czuwara 4, Tomczak 4, Buszkow 3, Daćko 3, Kubała 3, Adamuszek 2, Gogola 1, Pawelec 1, Tatarincew 1, Gromyko, Sićko.

    Energa MKS: Potocki, Zakreta – Szpera 7, Bożek 3, Drej 3, Kniazieu 3, Pilitowski 3, Czerwiński 2, Misiejuk 2, Piotr Adamczak 1, Adamski 1, Bałwas 1, Klopsteg, Wojdak.

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.