AKTUALNOŚCI
GALERIE
MIEJSCA I LUDZIE

KUCIŃSKI: Nowoczesna biblioteka to instytucja kultury

DATA: 2 listopada 2021 | AUTOR: Redakcja wkaliszu.pl
    - Nowoczesna biblioteka to instytucja, która powinna przyczyniać się do promocji czytelnictwa i upowszechniania kultury w jak najszerszym zakresie - mówi Robert Kuciński, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kaliszu. Fot. Tomasz Tadeusz Skórzewski.

    O książkach, pomysłach na nowoczesną bibliotekę i fascynacji kulturą z Robertem Kucińskim, dyrektorem Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kaliszu rozmawia Piotr Jaworowski.

    Zapytam przewrotnie, jaką ostatnio książkę pan przeczytał?

    - W moim przypadku są to książki, które wynikają z działalności zawodowej. Ze względu na tworzenie przez MBP aplikacji mobilnej sięgnąłem po książkę Elwiry Fibiger ,,Dusza zaklęta w fortepianie".

    Ostatnio przeczytałem też ,,Fortepian moja miłość", której premierę zorganizowaliśmy 22 października oraz ,,Afrobiografię" Janusza Kokota, z którym 16 października prowadziłem spotkanie autorskie w Kaliszu.

    A jakie książki lubi pan najbardziej?

    - Nawet jeśli powiem jakie książki lubię, to obecnie nie realizuję radości ich czytania. Jestem w finalnej fazie pisania doktoratu, więc każdą wolną chwilę wykorzystuję, by czytać na temat nowości dotyczących mediów cyfrowych. Piszę doktorat z telewizji interaktywnej i dużo materiałów muszę szukać w zagranicznych źródłach, później je tłumaczyć a to zajmuje sporo czasu. Wcześniej zaczytywałem się w książkach Olgi Tokarczuk, Szczepana Twardocha, Ignacego Karpowicza, Wiesława Myśliwskiego. To jest pisarstwo, które w największym stopniu mnie ekscytuje.

    Z kulturą jest pan związany już prawie od 30 lat. Skąd ta fascynacja?

    - Nie było w tym żadnego wybuchu, to wszystko działo się naturalnie. Trochę może dzięki rodzicom, którzy gdy byłem jeszcze przedszkolakiem wysyłali mnie na dodatkowe zajęcia z rytmiki i plastyki. W szkole podstawowej uczestniczyłem w wielu wydarzeniach scenicznych, które mnie ukształtowały. Liceum to zajęcia recytatorskie pod kierunkiem cudownej pani profesor Marii Błaszczyk. Fascynowałem się także teatrem tańca i uczestniczyłem przez 6 lat w zajęciach prowadzonych przez Witolda Jurewicza w zespole tańca ,,Efekt". Zawsze też interesowałem się sztukami wizualnymi. Chodziłem do wielu muzeów, galerii i miałem wielką chęć poznawania kultury. W liceum uczestniczyłem w dwóch olimpiadach: języka angielskiego i wiedzy o sztuce.

    Dalsze pańskie wybory życiowe związane były właśnie z językiem i kulturą.

    - Chciałem studiować język i literaturę angielską, ale skończyłem studium teatralne w obecnym Państwowym Studium Animatorów Kultury. Potem zmieniłem zainteresowania i ukończyłem filologię polską na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ze Studium jestem cały czas związany, bo prowadzę dziś tam zajęcia ze studentami z reklamy społecznej i mediów cyfrowych. Absolutnie więc nie żałuję swoich wyborów. Na filologii polskiej mój rocznik był  trochę takim eksperymentalnym i w dużej mierze można było prowadzić tam niemal indywidualny tok studiów. Moje studiowanie było skupione na historii dramatu i teatru. Dzięki profesor Dobrochnie Ratajczak mogłem jako filolog odbywać staż w teatrze tańca. To było wtedy czymś niecodziennym. Byłem też bliski w 1994 roku podjęcia pracy w dziale literackim Teatru Nowego w Poznaniu, ale pewne tragedie personalne, które miały miejsce w tym teatrze spowodowały, że ta droga zawodowa zamknęła się dla mnie.

    Związał się pan później z kaliskimi mediami, gdzie przez wiele lat był pan jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy ,,Radia Centrum''.

    - Początek lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku to rozwój wielu stacji radiowych, w tym pirackich. W Poznaniu, w którym wtedy mieszkałem, powstało kilka nowych rozgłośni, w których pracowali moi starsi koledzy z polonistyki. Byłem wówczas zafascynowany Radiem ,,S", które później przekształciło się w ,,Eskę". Zgłosiłem się do pracy w tym radiu. Znalazłem się nawet w finale konkursu, ale ostatecznie wybór padł na drugiego finalistę. Miałem następnie rozpocząć pracę w ,,Radio Jazz'', ale nie dostało ono wówczas koncesji. W międzyczasie zakończyłem studiowanie w Poznaniu i w tej sytuacji nie za bardzo chciałem pozostać w tym mieście. Wróciłem do Kalisza, w którym miałem mieszkanie, i od razu zgłosiłem się do ,,Radia Centrum''. Zacząłem w nim pracować od 1 lipca 1994 roku na stanowisku kierownika redakcji społeczno-kulturalnej. W ,,Radiu Centrum" pracowałem przez 13 lat. Pracę radiowca łączyłem z pisaniem do tytułów prasowych i tworzeniem materiałów do telewizji. Przez dobrych kilka lat byłem więc takim multimedialnym dziennikarzem.

    Po "Radiu Centrum" przyszła telewizja.

    - Moja stała współpraca z lokalną telewizją zaczęła się od przygody z ,,Moją Telewizją", którą prowadzili wówczas Mariusz Kapuściński i Gracjan Kuźbik. Prowadziłem w niej magazyn „Twoja Kultura". W pewnym momencie musiałem się zdecydować, czy pracuję na pełen etat w radiu czy bardziej angażuję się w telewizję. Zdecydowałem się w 2007 roku na pracę w telewizji, która miała już wtedy innych prowadzących. Po jakimś czasie powstał projekt pierwszej w Polsce interaktywnej telewizji ,,Amazing TV", którą na początku tworzyłem pod względem merytorycznym wspólnie z Konradem Marcinczakiem. Prowadziłem w niej wówczas ,,Magazyn Filmowy" i byłem producentem innych programów, których podstawą była interaktywność, a dzięki nowym technologiom umożliwiony był kontakt na żywo z widzami. Prowadziłem też telewizyjne wywiady ze znanymi aktorami, piosenkarzami, kompozytorami i ludźmi estrady.

    Wróćmy do pańskiej pasji, którą jest teatr. Od wielu lat jest pan stałym gościem Kaliskich Spotkań Teatralnych.

    - To dla mnie największe artystyczne wydarzenie w naszym mieście. To jest festiwal, na który zawsze czekam i z którego wspomnienia w sobie noszę. Najintensywniej wspominam okres, kiedy byliśmy mocno zaangażowani w ten festiwal razem z żoną, Joanną. Ja przygotowywałem wówczas studio radiowe, w którym robiło się pełne relacje z imprezy i zapraszało się do niego aktorów oraz gości. Montowałem wówczas po nocach wywiady, by rano móc je wyemitować w radiu. Moja żona dała się wtedy namówić, by wziąć pod opiekę festiwalową gazetę ,,Garderoba", którą tworzyła wraz ze swymi uczniami z IV LO oraz studentami Państwowego Studium Animatorów Kultury i WPA-UAM. To była praca na bardzo wysokich obrotach. Po obejrzeniu spektakli trzeba było napisać teksty, złożyć gazetę w nocy, wydrukować w południe i wręczyć widzom na popołudniowych i wieczornych przedstawieniach.

    Przejdźmy do rozmowy o instytucji, którą pan kieruje, a mianowicie Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kaliszu. Jaka jest pańska wizja nowoczesnej biblioteki?

    -  Stanowisko dyrektora MBP w Kaliszu objąłem w marcu 2020 roku, a wcześniej przez rok byłem wicedyrektorem Centrum Kultury i Sztuki w Koninie. Już wcześniej bacznie przyglądałem się pracy różnych instytucji kultury, więc zauważyłem, że biblioteki zwłaszcza za granicą, bardzo szybko się zmieniają i przestają być tylko wypożyczalniami książek. Stają się instytucjami kultury w pełnym tego słowa znaczeniu. Ich oferta jest znacznie szersza i wykracza poza obsługę księgozbiorów. Wyraźnie widzimy, że biblioteka, której bazę wszelkich działań stanowi literatura, może zaoferować odbiorcy znacznie więcej.

    Czy w dobie wszechobecnego Internetu zmieniły się przyzwyczajenia czytelników?

    - Obecnie mocno w naszą świadomość weszły media cyfrowe, a dzięki nim literatura na nośnikach elektronicznych. Zmieniają się również się potrzeby czytelników. To nie jest jednak tak, że obecnie mniej osób czyta książki. Na pewno jakaś ilość czytelników zrezygnowała z książek na rzecz atrakcji telewizyjnych, kinowych czy internetowych, ale nadal grupa tych czytających jest bardzo duża. Nie wszyscy jednak mają czas, by przyjść do biblioteki. Niektórzy sięgają po książki elektroniczne, a niektórzy po audiobooki. Pamiętajmy przy tym, że jeszcze nie tak dawno książki z trudem kupowaliśmy i stawaliśmy w kolejce, by je zdobyć. Teraz ta dostępność jest bardzo duża i są ludzie, którzy kupują książki nałogowo. To wszystko trzeba wziąć pod uwagę. Dla mnie biblioteka powinna być promotorem książek, czytelnictwa i miejscem spotkań z ludźmi kultury.

    W jaki sposób pandemia wpłynęła na działalność kaliskiej biblioteki?

    -  W pewnym sensie związała nam ręce. Nie mogliśmy organizować spotkań na żywo z pisarzami, które dla mnie są najistotniejsze oraz z innymi artystami. Ze względu na swoje zainteresowania mediami cyfrowymi od początku objęcia funkcji dyrektora MBP zacząłem myśleć, w jaki sposób nasza biblioteka, mimo zamknięcia, może dalej prężnie działać. I zrobiłem wszystko, żeby pokazać, że instytucja nadal pracuje.

    Jakie to były działania?

    - W pierwszym momencie skupiliśmy się na promocji e-booków, które były dotąd nieco schowane. W pierwszych miesiącach pandemii czytelnictwo książek elektronicznych wzrosło nam ponad dwudziestokrotnie. Potem szukaliśmy sposobu, w jaki można byłoby to, co się działo w realu, pokazać w Internecie, on-line. Zaczęliśmy przeprowadzać wywiady z artystami, pokazywać teatrzyk kamishibai oraz nagrywać videoblogi i podcasty, a przede wszystkim czytać fragmenty książek, zwłaszcza dla dzieci.

    Okazało się także, że nasi bibliotekarze są niezwykle utalentowani. Jako pierwsza kierownik Działu Zbiorów Specjalnych Monika Sobczak-Waliś znalazła ciekawy sposób, by opowiadać o nich w Internecie. Zwróciła uwagę czytelników videoblogiem ,,W białych rękawiczkach" oraz podcastem ,,Poranki hrabianki" - https://www.youtube.com/watch?v=bstj7lu45CA&feature=emb_title

    Michał Hynas stworzył videobloga o książkach, które są promowane w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki. W ten sposób powstały ,,Lektury Michała" - https://www.youtube.com/watch?v=5uaKFRU9yVY&feature=emb_title

    Potem do naszego internetowego zespołu dołączyła Izabela Fietkiewicz-Paszek, która jest poetką, filologiem niemieckim i polskim, a także aktywną działaczką Stowarzyszenia Promocji ,,Łyżka Mleka". Jako specjalistka prowadzi ona videoblog poetycki ,,Krótka piłka" - https://www.youtube.com/watch?v=tCal6wMR85k&feature=emb_title

    Mateusz Halak interesuje się kaligrafią i ma w tej kwestii spore możliwości. Zaczęliśmy od videoblogu ,,Atramentowy'', w którym przepięknie kreśli on i opowiada o czcionkach, o historii czcionek, piórze oraz wszystkich akcesoriach, które się z tym wiążą. On sam z kolei zaproponował program ,,Podpisz się jak", gdzie prezentuje podpisy znanych kaliszan, co jest przewrotną okazją do przypominania wybitnych mieszkańców naszego miasta poprzez ich… podpisy - https://www.youtube.com/watch?v=9XxwCzEZBhc&feature=emb_title

    Inni pracownicy biblioteki też zaproponowali ciekawe pomysły. Maria Kubacka-Gorwecka zaproponowała videoblog ,,O obrzędach staropolskich" - https://www.youtube.com/watch?v=q6MSyhuCdQs&feature=emb_title

    Podejmowaliśmy również inne działania, w tym tutoriale plastyczne. Wymyślne zakładki do książek, w tym i 3D, wykonywała Kasia Michalska, Małgorzata Matczak od lat robi cudowne bukiety z suszonych liści oraz ozdoby ze wstążek. Przez cały czas, ze względu na ograniczoną działalność spowodowaną pandemią, powstawały też inne projekty internetowe, w tym liczący 9 odcinków i cieszący się dużą popularnością edukacyjny serial z udziałem naszych pracowników ,,Aleja Dam i Dyktatorów" oraz trzyodcinkowy cykl poświęcony zabytkowym cmentarzom zatytułowany „Kaliskie ogrody pamięci”.

    Ale kaliska biblioteka i jej filie to nie tylko internetowe projekty.

    - Staramy się, uwzględniając obecne pandemiczne obostrzenia, organizować różne wystawy w naszych pomieszczeniach, Bibliotece Głównej i jej filiach.

    Pokazaliśmy na jednej z wystaw tak zwane dowody życia społecznego, to, co ludziom wydaje się niepotrzebne, a po latach okazuje się niezwykle interesujące. Można było na niej zobaczyć stare dokumenty tożsamości, stare aparaty telefoniczne, ulotki, okazjonalne odznaki. Zgromadziliśmy to na wystawie ,,Szuflandia". Pokazanie tej ekspozycji zaowocowało tym, że coraz więcej osób uważnie przygląda się swoim archiwom i rodzinnym zbiorom w domach. Nie wyrzuca ich, a przekazuje nam. Adam Borowiak, były dyrektor MBP, przekazał bibliotece XIX-wieczny sejf

    a Zofia Borowiak portrety rodzinne z XIX i XX wieku, które stały się kanwą naszego nowego cyklu filmowego ,,Mieszczańskie historie", opowiadającego o znanych mieszczańskich rodzinach w Kaliszu. W naszej ,,Galerii 66", w gmachu Biblioteki Głównej, pokazaliśmy też ciekawe wystawy malarskie Agnieszki Zaśko i Krzysztofa Ryfy oraz intermedialną ekspozycję Marka Lapisa ,,Granice barw". Zaczęliśmy, jako biblioteka, wystawiać się na zewnątrz, pokazując w plenerze wystawy, np. wystawę rysunków Tomasza Brody czy archiwa Wirtualnego Muzeum Historii Kalisza stworzonego przez Tomasza Chlebbę.

    Kaliszanie wspominają wrześniowe Narodowe Czytanie i ,,Paradę Dulskich”, barwny pochód bibliotekarzy idących przez miasto.

    - Organizacja ,,Narodowego Czytania’’ w naszym mieście została powierzona nam przez Prezydenta Miasta Kalisza. Moim zdaniem formuła takiego spotkania opartego tylko na czytaniu troszeczkę się już wyczerpała, gdyż odbyło się już dziesięć edycji tej imprezy. Chcieliśmy, żeby to spotkanie z wyznaczoną lekturą było atrakcyjniejsze. W ubiegłym roku ,,Balladyna" była czytana w studiu telewizyjnym a oprawa miała charakter widowiska w wirtualnej scenografii przygotowanej przez Tomasza Wolffa.

    W tym roku, jak tylko usłyszałem, że wybraną książką do czytania jest ,,Moralność pani Dulskiej", to od razu oczami wyobraźni zobaczyłem paradę osób w dawnych strojach i kapeluszach z początku XX wieku. Chciałem, żeby to ,,Narodowe Czytanie” było świętem bibliotekarzy i czytelników. Ubiory na ,,Paradę Dulskich" przygotowaliśmy sami, pod bacznym okiem profesor Moniki Kostrzewy z WPA UAM, znawczyni historii ubiorów oraz Mateusza Halaka, który dbał o odpowiednią stylizację. Dużo kostiumów wypożyczyliśmy z teatru, niektóre pochodziły ze zbiorów prywatnych, ale większość kapeluszy zrobiliśmy sami.

    Na paradę i przed Basztę Dorotkę, gdzie odbyło się tegoroczne ,,Narodowe Czytanie” zaprosiliśmy wszystkich kaliszan. Imprezie towarzyszyły warsztaty, fotograficzne scenki rodzajowe oraz przygotowana przez Szkołę Tańca Sieraszewski kaliska premiera tańca… cake-walk, którego uczą się bohaterowie ,,Moralności pani Dulskiej". Na koniec gromadnie, w dawnych strojach, dołączyliśmy do stylowego Święta Ulicy Niecałej.

    Jak dziś młodych ludzi zainteresować kulturą? Co w tej kwestii może zdziałać kaliska biblioteka?

    - Wiosną ubiegłego roku przystąpiliśmy do projektu ,,Kultura w sieci".  Arkadiusz Błaszczyk i Monika Sobczak-Waliś już od dawna byli skupieni na postaci słynnego kaliskiego podróżnika Stefana Szolca-Rogozińskiego. Organizowali związane z nim ciekawe wykłady, spotkania oraz gry z dziećmi. Nasza oranżeria w gmachu głównej biblioteki powstała z myślą o tej postaci. Postanowiliśmy stworzyć internetową grę: https://zkaliszadokamerunu.pl/, która zyskała uznanie nie tylko w kraju, ale także na forum zagranicznym.

    Jest to gra edukacyjna. Gracz wchodzi w świat Szolca-Rogozińskiego dzięki bibliotekarce i to ona go ,,wciąga’’ w pętlę czasu. By odpowiadać na pytania, trzeba słuchać tego, co mówi bibliotekarka, oglądać zdigitalizowane dokumenty związane ze słynnym podróżnikiem oraz poznawać wydarzenia z jego życia, w tym ten związany z Kaliszem. Kolejnym naszym projektem były ,,Koalicje dla Niepodległej", podczas którego odbyły się warsztaty dla uczniów pięciu szkół, które związane są z historią ,,tworzenia się" niepodległości w naszym mieście. Młodzież, pod okiem edukatorów, stworzyła aplikację ,,Kaliskie ścieżki w wojnie polsko-bolszewickiej”. Na tej fali podeszliśmy do realizacji aplikacji i gry terenowej ,,Śladami Fibigerów", która wpisała się w ,,Rok Fibigerów". Jej premiera miała miejsce 17 września, a około 200 dzieci wzięło udział w tej imprezie. Jej uczestnicy, wędrując po Kaliszu, poznają miejsca związane z tą sławną rodziną. Aplikacja wzbogacona jest o materiały audio i video, gdzie szuka się odpowiedzi na pytania w wypowiedziach Elwiry i Judyty Fibiger.

    Jakie są najbliższe plany MBP?

    - Chcemy w tym roku zrealizować jeszcze jeden projekt. W listopadzie odbędzie się premiera cyklu filmowego ,,Tu rodziła się niepodległość". Ten liczący trzy odcinki projekt jest realizowany w ramach Funduszu Patriotycznego. Myślimy także o powołaniu w przyszłości festiwalu literackiego. Wystawa „Granice barw” uzmysłowiła mi jeszcze mocniej potrzebę przygotowania wielu działań biblioteki dla osób niepełnosprawnych. Poznałem kilka wspaniałych osób niedowidzących i niewidomych i już nie mogę się doczekać wspólnych projektów.

    A z rzeczy trochę bardziej przyziemnych, ale równie ważnych?

    - Dla mnie najważniejszą rzeczą jest wybudowanie lub zaadoptowanie dużej przestrzeni dla naszych potrzeb. Aktualnie w Bibliotece Głównej i filiach nie posiadamy dużych pomieszczeń i jesteśmy zdani na organizowanie jedynie kameralnych przedsięwzięć. Marzy mi się jedna, wielka, miejska biblioteka, taka instytucja kultury, która pozwoliłaby na stworzenie nowoczesnej wypożyczalni, komfortowej czytelni oraz mediateki. Do tego doszłaby ditgitalizacja bibliotecznych zbiorów, rękopisów i starodruków, stworzenie kaliskiej biblioteki cyfrowej oraz zainstalowanie wrzutomatów i książkomatów w różnych punktach miasta. Nowoczesna biblioteka to instytucja, która powinna przyczyniać się do promocji czytelnictwa i upowszechniania kultury w jak najszerszym zakresie.

    Rozmawiał Piotr Jaworowski

     

    Fot. Tomasz Tadeusz Skórzewski i MBP w Kaliszu

    Kulturalne videoblogi i podcasty, tworzone przez pracowników biblioteki, można oglądać na stronie: https://www.mbp.kalisz.pl/

    Komentarze

    Najczęściej odwiedzane

    The browser you use is not supported by this application, probably because it lacks some critical features.
    For a better experience, please consider using this application with a supported browser.