Znany kaliski przewodnik PTTK i społecznik Mariusz Ługowski potrzebuje pomocy! Kaliszanin zmaga się z glejakiem wielopostaciowym. Obecnie trwa zbiórka na jego leczenie.
Mariusz jest z wykształcenia historykiem, aktywnie działa też w kaliskim oddziale Polskiego Towarzystwa Turystyczno- Krajoznawczego. Praca przewodnika turystycznego stała się pasją jego życia, a jego marzeniem jest oprowadzić jeszcze nie jedną grupę turystów po naszym, rodzinnym Kaliszu. Jest wielkim pasjonatem historii naszego miasta i regionu. Przez ponad 20 lat bezpiecznie przeprowadzał też pielgrzymów Grupy Pomarańczowej Kaliskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Jako szef drogówki i służby porządkowej, pomimo zmęczenia, dbał o bezpieczeństwo wszystkich pielgrzymujących.

Teraz kaliszanin walczy z ciężką chorobą. Zmaga się z nowotworem – glejakiem wielopostaciowym. Choroba spadła na niego i jego rodzinę niespodziewanie. – Tuż przed wyjazdem na wakacje mój mąż usłyszał diagnozę, guz mózgu – mówi Beata Ługowska, żona Mariusza. – Nie mogliśmy w to uwierzyć. Wcześniej od kilku dni skarżył się na ból głowy, ale wiązaliśmy go z podwyższonym ciśnieniem krwi. Pojechaliśmy na SOR w Kaliszu, gdzie wykonano TK głowy. I wówczas czas zatrzymał się dla naszej rodziny. Mąż zawsze był bardzo aktywny, wysportowany, z głową pełną pomysłów. Znajomi, gdy usłyszeli diagnozę myśleli, że żartujemy. Niestety, przeprowadzony RM z kontrastem potwierdził wstępną diagnozę.


Po dwóch tygodniach kaliszan był operowany. – Cieszyliśmy się, że po operacji był sprawny, bez niedoborów neurologicznych. Z niepokojem oczekiwaliśmy na wynik badania histopatologicznego. Niestety, po kolejnych 10 dniach już wiedzieliśmy, że pełen życia 51 -latek, wspaniały mąż i tata walczy z bardzo trudnym przeciwnikiem: Glejakiem wielopostaciowym IDH – wild type G4. – relacjonuje żona Mariusza. – Podczas przygotowań do radioterapii okazało się, że mamy do czynienia z wznową. Terapia została wstrzymana, nastąpił powrót na salę operacyjną. Tym razem nie udało się usunąć całej zmiany. Guz znajduje się w okolicach ośrodka mowy. Neurochirurg nie mógł męża okaleczać pozbawiając możliwości wypowiadania się.
Ten nowotwór jest okrutny, jednak Mariusz ma duszę wojownika i dzielnie walczy z przeciwnikiem, którego zesłał los. Obawiamy się, że standardowe metody leczenia: chemia i radioterapia mogą nie wystarczyć. W Polsce nie możliwości refundacji nowoczesnych metod leczenia dostępnych za granicą – twierdzi Beata, żona Mariusza.
Rodzina i przyjaciele Mariusza nie tracą nadziei. Zbierają środki na nowoczesne terapie, takie jak hipertermia magnetyczna, immunoterapia czy metoda TTF (Tumor Treating Fields), które nie są w Polsce refundowane. Ich koszt sięga setek tysięcy złotych. – My nie poddamy się nigdy, jednak koszty leczenia, dojazdy do klinik, na operacje, na kontrole, leki, rehabilitację, kolejne konsultacje już teraz zaczynają przekraczać możliwości naszej rodziny i przyjaciół, a niedługo skończy się zwolnienie lekarskie – mówi żona Mariusza.
Równocześnie wraz z Mariuszem dziękują za każdą okazaną pomoc: – Jesteśmy wręcz oszołomieni ilością dobra, jaką otrzymujemy od rodziny, przyjaciół i znajomych. Od samego początku są z nami przyjaciele z PTTK o/Kalisz, rodzice koleżanek naszej córki z I LO im. A. Asnyka w Kaliszu oraz współpracownicy z Poczta Polska S.A., którzy wspierają nas na przeróżne sposoby. Dziś z drżącymi sercami prosimy o wsparcie. Każda złotóweczka będzie dla nas bardzo cenna. Jeżeli nie możesz, my to zrozumiemy, wspomóż dobrym słowem lub udostępnieniem zbiórki. Za każdą reakcję z głębi serca bardzo dziękujemy – prosi w imieniu swoim i męża Mariusza, Beata Ługowska.
(red)
Zbiórka na leczenie kaliszanina, przewodnika PTTK i społecznika Mariusza Ługowskiego jest dostępna tutaj: https://zrzutka.pl/v6md8m




