W Pleszewie i Kaliszu zawisły billboardy z hasłem „Kolej, która łączy region” i dużym zdjęciem prezydenta Kalisza Krystiana Kinastowskiego. Reklamują Kalisko-Ostrowską Kolej Aglomeracyjną – tyle, że pociągi tej kolei do Pleszewa w ogóle nie dojeżdżają.
Kalisko‑Ostrowska Kolej Aglomeracyjna to wspólne przedsięwzięcie samorządu województwa, Kalisza, Ostrowa Wielkopolskiego oraz kilku okolicznych gmin, które współfinansują dodatkowe połączenia kolejowe. Pleszew, choć należy do Stowarzyszenia Aglomeracja Kalisko‑Ostrowska, nie jest beneficjentem tego przedsięwzięcia. Po co więc w tym mieście billboardy, na których prezydent Kalisza promuje kolej aglomeracyjną? W dodatku – jak się okazuje – za pieniądze z budżetu miasta Kalisza.
Zdaniem kaliskiego radnego Dariusza Grodzińskiego Koalicji Obywatelskiej, to nie reklama kolei, tylko opłacona z miejskiego budżetu autopromocja prezydenta Krystiana Kinastowskiego. W specjalnej interpelacji Dariusz Grodziński domaga się wyjaśnień i rozliczenia kosztów tej kampanii.
– Prezydent Kinastowski zaczął rozlewać swoją propagandę poza miasto, a środki z budżetu Kalisza są wykorzystywane na regionalną, a być może już parlamentarną kampanię polityczną – pisze radny Grodziński w interpelacji. Podkreśla też, że kolej aglomeracyjna jest projektem wielu samorządów, a kluczową w nim rolę odgrywają Koleje Wielkopolskie i Samorząd Województwa Wielkopolskiego. – Przypisywanie sobie wyłącznego autorstwa tego projektu jest nieuczciwą manipulacją i lekceważeniem partnerów samorządowych oraz opinii publicznej, z kolei wydawanie publicznych pieniędzy Kaliszan na budowanie wizerunku politycznego zarówno w mieście, jak i poza jego granicami, budzi poważne wątpliwości co do prawidłowości gospodarowania środkami publicznymi – twierdzi Grodziński.
Inni samorządowcy z regionu nie kryją zaskoczenia billboardową akcją prezydenta Kinastowskiego.
– Jesteśmy zdziwieni tą formą zindywidualizowanej promocji naszego wspólnego projektu, który opiera się na partnerstwie wielu lokalnych samorządów z samorządem województwa. I gdyby nie ich współpraca, to projekt nie miałby szansy na realizację. Jego inicjatorem, w poszerzonej wersji, jest wicemarszałek Wojciech Jankowiak – mówi Anna Parzyńska-Paschke, rzeczniczka prasowa Marszałka Województwa Wielkopolskiego.
Urzędnicy z kaliskiego ratusza przekonują, że kampania ma charakter informacyjny i ma zachęcać do korzystania z pociągów. Jak twierdzą, prezydent Kinastowski występuje na billboardach, bo jest przewodniczącym Stowarzyszenia Aglomeracja Kalisko‑Ostrowska i to on prowadził negocjacje przy powoływaniu kolei.
– To w sumie pięć billboardów, cztery w Kaliszu i jeden w Pleszewie – tłumaczy Juliusz Kowalczyk z Kancelarii Prezydenta Miasta Kalisza. – Projekt został wykonany przez miejskiego grafika w ramach realizacji obowiązków służbowych. W Kaliszu billboardy wyklejono na nośnikach należących do Miasta Kalisza. Koszt wydruku materiałów to 541,20 zł brutto. Koszt ich wyklejenia to 984,00 zł brutto. Łączny koszt realizacji całej kampanii promującej Kalisko-Ostrowską Kolej Aglomeracyjną wyniósł więc 1525,20 zł brutto. Jeden billboard w Pleszewie – udostępniony Miastu bezpłatnie – jest formą rekompensaty firmy zajmującej się prowadzeniem tego typu kampanii za wcześniejszą omyłkę.
To nie pierwsza budząca kontrowersje akcja promocyjna z prezydentem Kinastowskim w roli głównej. W 2021 roku krytykowano go za umieszczenie swojego zdjęcia na autobusach KLA w ramach kampanii, promującej Kaliską Kartę Mieszkańca. Niektóre z nich tak oklejone jeżdżą do dzisiaj, z nieco już zużytym prezydenckim wizerunkiem.

fot. fb / Marcin Małecki – Radny Miasta Kalisza



