Trwa świetna seria ligowa piłkarzy ręcznych NETLAND MKS-u Kalisz. W środę MKS wygrał na wyjeździe z Wybrzeżem Gdańsk 28:27.
Środowe spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej rywalizacji. Po sześciu minutach na tablicy wyników widniał remis 3:3, jednak w kolejnych akcjach inicjatywę przejęli goście. Kaliszanie wykorzystali problemy Gdańszczan w ofensywie i zdobyli cztery bramki z rzędu, wychodząc na prowadzenie 7:3.
Podopieczni Patryka Rombla próbowali szybko odpowiedzieć. Trafienia Ionuța Stănescu i kolejnych zawodników pozwoliły zmniejszyć dystans do dwóch bramek, jednak goście skutecznie wykorzystywali kolejne okazje. Dużą przeszkodą dla gospodarzy okazał się również Krzysztof Szczecina, który wielokrotnie zatrzymywał rzuty zawodników Wybrzeża.
W trudniejszych momentach ważną rolę odegrał Mateusz Zembrzycki. Bramkarz Gdańszczan pojawił się między słupkami i kilkukrotnie skutecznie interweniował, nie pozwalając rywalom na powiększenie przewagi. Dzięki jego obronom oraz trafieniom Lukasa Morkovskiego Wybrzeże zdołało jeszcze przed przerwą zbliżyć się do przeciwników na dwie bramki. Ostatnie słowo w pierwszej części należało jednak do Kaliszan, którzy schodzili do szatni z prowadzeniem 14:11.
Po zmianie stron Gdańszczanie wrócili na parkiet z dużą determinacją. Poprawa gry w defensywie i skuteczniejsze akcje ofensywne pozwoliły gospodarzom szybko odrobić straty. W 33. minucie, po trafieniu Lukasa Morkovskiego, przewaga gości stopniała do jednej bramki, a dwie minuty później Mikołaj Czapliński wykorzystał kontratak, doprowadzając do remisu 14:14.
Wydawało się, że Wybrzeże złapało właściwy rytm, jednak Kaliszanie szybko odpowiedzieli. Po przerwie na żądanie trenera Rafała Kuptela goście ponownie przejęli inicjatywę i odbudowali trzybramkową przewagę. Gdańszczanie mieli trudności z wykorzystaniem wypracowanych sytuacji, a rywale konsekwentnie utrzymywali prowadzenie. W 44. minucie na tablicy wyników widniał rezultat 21:17 dla MKS-u.
Gospodarze nie zamierzali jednak odpuszczać. Kolejne skuteczne akcje pozwoliły im stopniowo zmniejszać straty, a w 53. minucie, po dynamicznym wejściu Marcina Peplińskiego, było już tylko 24:23 dla MKS-u, ale w decydujących momentach Kaliszanie wykorzystali błędy gospodarzy i na niespełna trzy minuty przed końcem prowadzili prowadzili trzema bramkami 27:24.
Wybrzeże walczyło do ostatniej syreny, jednak przewaga gości okazała się zbyt duża do odrobienia. W ostatniej sekundzie Tomasz Gębala popisał się trafieniem z połowy boiska, ustalając wynik spotkania na 28:27 dla MKS-u.
Dla Kaliszan było to czwarte zwycięstwo ligowe z rzędu, a po wygranej w Gdańsku awansowali oni na czwarte miejsce w tabeli ORLEN Superligi. W kolejnym spotkaniu MKS zagra z Gwardią Opole, a ten mecz odbędzie się w piątek, 13 listopada o godz. 18:00 w hali Arena.
(jav – źródło Orlen Superliga)
Fot. Orlen Superliga.
PGE Wybrzeże Gdańsk – Netland MKS Kalisz 27:28 (11:14)
PGE Wybrzeże Gdańsk: Poźniak, Zembrzycki – Morkovský 8, Czapliński 6, Gębala 3, Michałowicz 3, Stępień 2, Stănescu 1, Pepliński 1, Czertowicz 1, Thorvaldsson 1, Tomczak 1 oraz Będzikowski, Siekierka, Rodak.
Netland MKS Kalisz: Szczecina, Burzawa – Fedeńczak 5, Starčević 5, Kucharzyk 4, Wróbel 3, Chabior 3, Klimków 2, Sroczyk 2, Molski 1, Moryń 1, Nodzak 1, Poliszczuk 1 oraz Bekisz, Kołodziejczyk.
(jav – źródło KPM)
Fot. Superliga mężczyzn.



