Pierwszy mecz półfinałowy I ligi siatkówki kobiet pomiędzy NETLAND MKS Kalisz a Enea KS Piła dostarczył kibicom wszystkiego, czego można oczekiwać od spotkania tej rangi – długich wymian, wyraźnych zwrotów akcji i bohaterów po obu stronach siatki.

Pierwsza partia od początku nie układała się po myśli gospodyń. Enea KS Piła szybko narzuciła swoje warunki gry, wykorzystując skuteczność w ataku Julity Molendy oraz dobrą organizację gry na środku, gdzie punktowała Kamila Kobus.
Kaliszanki miały swoje momenty – szczególnie dzięki Saanie Lindgren – jednak przewaga Pilanek rosła systematycznie. Problemy w polu serwisowym oraz kilka błędów własnych sprawiły, że mimo ambitnej pogoni w końcówce (m.in. as serwisowy Anety Burzawy), pierwsza odsłona padła łupem przyjezdnych 25:21.

Druga partia to zupełnie inna historia. NETLAND MKS wyszedł na parkiet odmieniony – agresywny w bloku, pewny w ataku i konsekwentny w obronie. Świetnie funkcjonował środek z Anną Lewandowską i Sonią Kubacką, a coraz większą rolę zaczęła odgrywać Aleksandra Deptuch, która nie tylko kończyła ataki, ale też zrobiła ogromną różnicę w polu serwisowym. Końcówka seta to już pełna dominacja miejscowych – dwa asy Deptuch przypieczętowały wysokie zwycięstwo MKS-u w drugim secie 25:14.

Trzecia odsłona była najbardziej wyrównana. Obie drużyny szły punkt za punkt, a ciężar gry w ofensywie wzięły na siebie liderki – Lindgren i Kuligowska po stronie Kalisza oraz Molenda i Bartkowska w ekipie z Piły. Decydujący moment nastąpił przy stanie 20:18 dla gospodyń. Kaliszanki wykorzystały błędy rywalek, dołożyły szczelny blok i zachowały więcej zimnej krwi w końcówce. Ostatni punkt zdobyła Aleksandra Deptuch, zamykając seta wynikiem 25:21 dla MKS-u.
Czwarty set to prawdziwy dreszczowiec. NETLAND MKS Kalisz rozpoczął go bardzo dobrze i prowadził 16:12, ale Pilanki nie zamierzały się poddać. Dzięki skutecznej grze Molendy i ambitnej postawie w obronie doprowadziły do remisu i emocjonującej końcówki. W decydujących akcjach ponownie błyszczała Aleksandra Deptuch, wspierana przez Zuzannę Kuligowską. Przy stanie 24:23 gospodynie wytrzymały presję. Skuteczny blok zakończył spotkanie i przypieczętował zwycięstwo w czwartym secie 25:23, a w całym meczu 3:1.
\- To był bardzo dobry mecz pełen emocji, walki i jakościowej siatkówki. Myślę, że był też atrakcyjny dla kibiców. W pierwszym secie rywalki nas zaskoczyły i zagrały bardzo odważnie, ale w kolejnych partiach to my przejęłyśmy kontrolę nad spotkaniem – mówiła po meczu środkowa NETLAND MKS-u Kalisz Sonia Kubacka. – Po słabszym początku poprawiłyśmy praktycznie każdy element – zagrywkę, przyjęcie, blok i atak. Zaczęłyśmy grać swoją siatkówkę i to przyniosło efekt. Teraz skupiamy się już na rewanżu w Pile.
– To był mecz godny półfinału – pełen zwrotów akcji i walki. Mimo porażki uważam, że mamy bardzo dużą szansę na odwrócenie tej rywalizacji. Szkoda, że nie udało się doprowadzić do tie-breaka, bo było naprawdę blisko. Wierzę jednak, że u siebie zagramy lepiej, szczególnie w polu serwisowym, gdzie dziś popełniłyśmy zbyt wiele błędów – oceniła po meczu Alina Bartkowska atakująca Enea KS Piła – W pierwszym secie zagrałyśmy bardzo odważnie i pewnie w ataku, a rywalki popełniały więcej błędów. W kolejnych partiach trochę od tego odeszłyśmy. Jeśli wrócimy do swojej gry i ograniczymy błędy, jesteśmy w stanie wygrać i doprowadzić do trzeciego meczu w Kaliszu.
Rewanżowe spotkanie w Pile odbędzie się w najbliższy weekend. Do finału play-off I ligi awansuje zespół, który wygra dwa mecze.


NETLAND MKS Kalisz – Enea KS Piła 3:1 (21:25, 25:14, 25:21, 25:23)
NETLAND MKS Kalisz: Allasia, Lewandowska, Lindgren, Kuligowska, Deptuch, Kubacka, Łuszyńska (L) oraz Nastawska, Burzawa, Łyszkiewicz, Bodasińska (L).
Enea KS Piła: Molenda, Czerwińska, Kobus, Szubert, Bartkowska, Urban, Piekarz (L) oraz Pisarska, Góźdź, Sidor, Papszun, Szmelter, Bagrowska.
(jav)
Fot. Michał Sobczak.



